MaLk napisał(a):

Równie ładny strzał, co kiedyś Yeboah. Też mu wszedł farfocel po rykoszecie, na dodatek na nasze nieszczęście Yaw potem uwierzył, że potrafi strzelać z dystansu i postanowił próbować z każdej pozycji...
|
Okej, mam słaby wzrok, ale akurat przy strzale Savicia to chyba rykoszetu nie było? Zresztą o czym tu mówić, są delikatne obcierki i faktyczne "swojaki" - przykładowo rykoszet Starzyńskiego TROCHĘ mu pomógł (myślę że i tak by wpadło), ale nie można tego porównywać z sytuacją Gruszkowskiego, bo tam piłka rzeczywiście poleciała zupełnie gdzie indziej niż celował.
Ale cóż zrobić - na razie nie podjęto decyzji żeby takich bramek nie uznawać. Za to można machać łapami i domagać się bramek które nie padły, jak w ostatnią niedzielę lubiany tu napastnik kompletny i fan Wisełki świerczok.
Zresztą - było nie blokować/wystawiać nogi to nie byłoby rykoszetu. Jak pokazał ostatni mecz, żeby strzelić bramkę trzeba oddać strzał. To taka parafraza sloganu lotto -
żeby wygrać trzeba grać. Proste.