Jagul napisał(a):

|
Myśle że jest tu spore grono osób, które winę w tej sytuacji widzi tylko po jednej stronie.
|
W ogóle nie rozpatruje tego w kwestiach winy. Być może z tą sytuacją jest jak z wieloma małżeństwami. Na początku miłość, potem schodzą różowe okulary, wychodzi niezgodność charakterów, od słowa do słowa, od czynu do czynu i okazuje się, że nie da się ze sobą żyć. Nie zawsze musi wyjść, mimo że obie strony mają jak najszczersze chęci.