Karherop napisał(a):

Ciężko się czyta większość komentarzy, patrząc że wygraliśmy pierwszy raz od ilu? 8 spotkań?
A to bramki po rykoszetach gorsze niż zwykle, a to Piast miał więcej rożnych, a to zdziwienie że drużyna gospodarzy przeważała.
Serio, powinniśmy się cieszyć że wreszcie ten fatalny sezon się zakończył i chociaż na koniec było zwycięstwo. Paru chłopaków to na pewno mocno zbudowało przed wyjazdem na wakacje.
|
Wszyscy się cieszą, ale nie ma sensu udawać że byliśmy dla Piasta równorzędnym rywalem.
Z przebiegu meczu - zwycięstwo dla Piasta. Strzeliliśmy trzy fartowne bramki z dupy, stworzyliśmy sobie dwie okazje (karny na Forbesie + Starzyński w końcówce), Piast obudził się dopiero po 3:1. Dodajmy karnego dla nich, dramatyczne zmiany Kmiecika tylko po to żeby "pokazać Hybali" (no i pokazał, że Niemiec miał rację) i cudem dowiezione zwycięstwo mimo dwubramkowego prowadzenia, przy obronie Częstochowy i żałosnym kradzeniu czasu przez naszych zawodników (najlepszy Mawutor, jedyne co mu wychodziło w meczu).
Zagraliśmy jak Stal Mielec. Z taką grą zlecimy z hukiem z ligi. Ten mecz pokazał jak gówniany mamy skład.
Wygraliśmy, ale to że oczekujesz na forum euforii pokazuje jak bardzo się odkleiłeś od rzeczywistości.
Ja się cieszę bo jesteśmy wyżej w tabeli, czwarte miejsce w PJS, zasłużony plaskacz dla Piasta za wały sędziowskie i bucówę na boisku - tyle. Poza tym mecz w naszym wykonaniu był kompromitujący pod względem gry i taktycznie. Do zapomnienia.