czaro napisał(a):

Ładne bramki, fajna pierwsza połowa na pożegnanie. Druga koszmarna. Spoko zagrali juniorzy i Lis, który na raz na cztery akcje się zagapia, raz ma farta, dwa razy wyjmuje ładnie.
Mecz do zapomnienia, nie dyskutowania, więc odpowiem na parę postów i znikam.
No bez żartów.
Wierzę, że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż narracje z forum futbolowego. Nawet jeśli nie byłem w szatni, nie umiem czytać gry jak eksperci, to bez żartów, tam był Błaszczykowski, współwłaściciel klubu, jego nieformalny dyktator. Jedyna opcja z tym sabotażem gry, to sabotaż za wiedzą Błaszczykowskiego. A sabotowanie gry przez grającego współwłaściciela, do tego tak związanego z klubem, utrata punktów, niechlubny rekord porażek, utrata wpływów finansowych związana z niższym miejscem w lidze, tylko po to, aby zagrać na nosie trenerowi, nie to mi się nie mieści w głowie. To byłby wyższy poziom absurdu + ogromny policzek dla kibiców.
Jak nie byli, jak od 60 minuty przestali grać cokolwiek. Od zejścia Boguskiego-Żukowa.
Masz rację, że Błaszczykowski słabo bardzo, zwłaszcza fizycznie. Mawutor kopał się po czole, a Yeboah masakrycznie pod każdym względem.
|
no właśnie, myślałem nad tym trochę , bo jak coś umyką logice , to nie moge spocząć aż tego nie rozkminie
w tym momencie widze tylko dwa sensowne wytłumaczenie tej sytuacji (zakładając że miała miejsce)
- to po prostu niestety debil (nic w tym byloby dziwnego wszak 90% piłkarzy hm powiedzmy że "nie ma habilitacji")
- nie mógł tego rozwiązać z klasą i zwolnić Hyballi , bo pozostała dwójka z trio to "hyballiści" i sie nie zgodzili , stąd ten bunt to nie był bunt przeciwko personalnie PH , a de facto bunt JB przeciwko decyzji pozostałych włascicieli
a co do meczu cieszą gole młodych, jesli za Bukse liczyliśmy już miliony , to wartość takiego Starzyńskiego w tym momencie jest potencjalnie wyższa