|
Ale ja nie mówię o kibicach, tylko o piłkarzach. Jędza od początku meczu szarpał, na ostatnie 20 minut wpuścili wszystko co mieli. Więc nie opowiadaj, że im się nie chciało. Oni po zdobyciu mistrzostwa mieli dodatkowo większy luz, co zwykle pomaga. Ale wtedy naszym zaglądnęło w oczy widmo spadku i grali normalnie, słuchali trenera, strzeliliśmy nawet bramkę z niewielkiego spalonego.
Piłka nożna to gra zespołowa 11 w jednej drużynie bardzo wiele zmiennych, wystarczy że dwóch czy trzech nie wypełnia swojego zadania i wszystko się sypie. Zwłaszcza kiedy chce się grać, a nie tylko przeszkadzać...
|