Drozd napisał(a):

|
No właśnie widzę, że przegrywane mecze to nie wina trenera tylko fochów "nieszanowanych" gwiazdeczek. Jest stara prawda. Jak chcesz żeby inni cię szanowali to sam się szanuj.
|
Ja poszedłbym dalej, przegrane mecze = wina piłkarzy. Wygrane mecze (jak ten dzisiejszy) = wina piłkarzy.
Zastanawiające ale największe pretensje od kilku miesięcy to były do strzelca bramki honorowej (pierwszej od...) tydzień temu i teraz do piłkarzy po pierwszym zwycięstwie od...
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!