Kuba jest legendą ale jak chce grać to niech idzie do oldbojów.
Jest już na emeryturze z powodu zdrowia. A grający szef-emeryt to musi budzić konflikty.
https://weszlo.com/2021/05/14/wisla-...top5-absurdow/
Weszło napisał(a):
Absurd nr 5: Błaszczykowski vs Hyballa
â Duża część ludzi zarządzających klubem była przeciwko zatrudnieniu Artura Skowronka. To była autonomiczna decyzja Kuby, co już wtedy mogło być pewnym sygnałem ostrzegawczym. Teraz Kuba musi zadbać o lepsze rezultaty, nie da się ukryć, że jest bardzo obciążony. Mam wątpliwości, czy on do końca rozumie swoją rolę. Kiedy wracał do Wisły, wszyscy się ekscytowali, ale ludzie kochani! Kuba mógł i nadal może czasami pomóc, lecz na pewno nie jest osobą, która popchnie Wisłę do przodu. Nie ma takiej możliwości, to zgrana płyta â powiedział w grudniu Andrzej Iwan na naszych łamach.
Postać Jakuba Błaszczykowskiego ma to do siebie, że często ląduje na szali konfliktu. Jedni uważają, że 35-latka trzeba cenić za pomoc Wiśle, dawać mu nieograniczony kredyt zaufania. Inni natomiast uważają, że relacja powstała w klubie nie jest zdrowa dla jego rozwoju. To znaczy: trochę słabo, że niejako twój pracodawca schodzi do szatni, żeby za chwilę zagrać mecz. Wiadomo â przy profesjonalnym podejściu da się uniknąć toksycznych sytuacji. Ale nie w nieskończoność. No i raz jeszcze: przy profesjonalnym podejściu. Bo tak, to jest sytuacja niecodzienna i raczej niepożądana na poziomie profesjonalnym. W A-klasie â fajnie, zawodnik pracujący w jakiejś fajnej firmie sponsoruje stroje, rzuci kilka groszy na zgrzewkę wody. Ale, zachowując odpowiednie proporcje, coś takiego nie ma prawa bytu w takim klubie jak Wisła Kraków. Cokolwiek Błaszczykowski zrobi, jego pozycja w Krakowie prędzej czy później będzie niosła niechciane skutki.
Dziś mamy pierwszy tak widowiskowy zgrzyt. Najpierw szpila w Hyballę przy świętowaniu gola, chwilę później zwolnienie trenera. Wisła Kraków znów wychodzi na klub, w którym wszystko stoi na głowie, podział obowiązków i przywilejów jest fikcją, a małą tradycją stają się wojny domowe. Nie wiadomo właściwie, czy Błaszczykowski jest jeszcze podopiecznym trenera, czy raczej jego bezpośrednim zwierzchnikiem, w której roli czuje się lepiej, w której roli się znajduje, gdy podczas odczytywania składu jego nazwisko znajduje się na ławce rezerwowych.
Od spektakularnej akcji ratunkowej minęło dwa i pół roku. Klub udało się wyprowadzić na prostą, dziś jego dalsze istnienie nie stoi pod znakiem zapytania. Pytanie tylko, gdzie byłaby Wisła, gdyby moc i energię poświęcaną na wojny domowe, przeznaczała na dalszy rozwójâŚ
|