Smyrgu napisał(a):

|
Bo jest ....a grającym właścicielem który schodzi do szatni w trakcie meczu zostawiając na ławce trenerów....skoro on może....to ja mogę jako kibic wyrazić tutaj swoje zdanie...madre głupie Ale swoje...Wisla Kraków to jest społeczność...dzieki której JEST,...Wisla nie jest dzięki Kubie....Wisla jest dzięki wszystkim, którzy są wislakami...wszystkim tym którzy mówią rzeczy poklepujace po plecach ja i ty którzy rzucają kamieniami...to jest klub jest klub piłkarski,,,nie golfowy,,.
|
Masz dużo racji, ale tej społeczności potrzebne są symbole - ludzie którzy mogą być stawiani za wzór. Czy Wisła jest dzieki Reymanowi ? No nie..ale dzięki temu że ktoś taki był Wiślakiem, mamy czym się pochwalić, mamy pewną naukę, pewną postawę którą możemy przekazać młodym pokoleniom.
Inaczej cała "Wiślackość" to po prostu zabawa w ślepy los, komu akurat będziemy kibicować. No bo czemu Wiśle, a nie komuś innemu ? Z przyczyn sportowych ? No byliśmy potęgą, nie jesteśmy już to można kibicować innym..
Ale właśnie takie postawy jak Kuby dają nam siłę. Dają poczucie że bycie Wiślakiem niesie za sobą coś wiecej. Człowiek wraca do klubu z którego wyrósł..ratuje go własnymi pieniedzmi. Gra w nim za darmo. Daje swoją twarz, wizerunek wysoko wyceniany na rynku medialnym. Daje swoją wiarygodność. Bierze odpowiedzialnosc (nie bede sie kłócił że 1/3 czy może jednak wiecej). Chce mając ostatnie lata i resztę zdrowia pomóc w wyniku sportowym.
Myślę że gdyby wszystko szło dobrze, to Kuba chętnie odszedłby na emeryture. Ale widzi jak jest ciężko, więc tak jak umie. Tak jak to robił całe życie. Tak jak go to życie nauczyło. Bierze sprawy we własne ręce i działa najlepiej jak umie. Często instynktownie, bywa że niezręcznie. Ale z pasją i szczerymi intencjami