Wiem tylko tyle, ile wynika z kontrolowanych przecieków jednej strony.
Dlatego nie mam zamiaru ani potępiać ani gloryfikować byłego już trenera.
Natomiast fakt jest taki, że Hyballa był jak termometr lekarski.
Zmierzył gorączkę, która jest sygnałem choroby.
Wprost stwierdził, że zawodnicy nie mają jakości (bardzo dyplomatyczne określenie). Zapewne jedna z przyczyn to finanse, ale tylko jedna i nie jedyna. Pamiętam jak przed sezonem gloryfikatorzy opowiadali o drużynie o jakiej nie marzyli

Wykazał słabość poprzednich przygotowań kondycyjnych.
Unaocznił, że w szatni panują obyczaje rodem z lat dziewięćdziesiątych i gramy kiedy chcemy.
Pokazał, że można grać młodymi i wcale jakość zespołu nie spada. Ktoś sobie wyobraża, że wcześniej grałby w takim wymiarze Starzyński, a nie legendarny Rafał ?
Pokazał, że funkcja właściciela i zawodnika w tym wymiarze personalnym jest co najmniej problematyczna.
Pewnie jeszcze można by wymieniać...
Do tej pory niby wszyscy to wiedzieli, ale jednak...
Termometr został stłuczony, choroba pozostała (przynajmniej na razie).