|
Widziałbym obrażonego Kubę jednocześnie na stanowisku właściciela, prezesa, dyrektora sportowego, trenera, piłkarza i kapitana.
Hyballa mógł stworzyć coś dobrego, ale nie dostał wsparcia, przegrał przez różne układy, które dalej niszczą Wisłę, bo w tej kwestii jest dalej to samo.
Wydawało się, że po latach 16-18 i wyczynach legend z ojcem chrzestnym na czele te tematy już nie będą miały takiego znaczenia, ale cóż.
Ważne, aby Kazik Kmiecik rozkładał pachołki na treningach, Boguski mógł bezkarnie olewać treningi, a wujek Jurek znalazł zatrudnienie.
Potem niech nikt nie dziwi się, że Wisła z największym potencjałem obok Legii w Polsce od dziesięciu lat nie odnosi sukcesów, bo tu nie można.
Od wyników i rozwoju drużyny ważniejsze jest uwłaszczenie wiadomych środowisk i ich popleczników.
Tylko ta polityka może w końcu zakończyć się spadkiem i wtedy może niektórzy zaskoczą.
Na dzień dzisiejszy, przy tych wszystkich obrońcach, strażnikach nie jest to możliwe, bo oni są głównym problemem klubu.
|