krysztal napisał(a):

|
A mnie nie.Wiem tylko jedno,musiało być grubo.Tak jak piszesz język szatni to delikatnie mówiąc poezja nie jest..Boguś się pewnie nie raz nie dwa nasłuchał na swój temat a i Kmiecik przecież pracował z takimi ananasami jak choćby Smuda który też w język się nie gryzł.Nigdy nie było takiego problemu więc to do czego doszło wykraczało juz sporo poza przyjęte ramy.
|
Jedyne co wykraczało poza normy to osoba jebiąca. Bo to, że Smuda kogoś zbeształ to było normalne, ale że jakiś niemiec sobie pozwala i to nie młodego tylko "starego" i jeszcze ma czelność podskakiwać do Kmiecika, nie słuchać Kuby itd. to jest to grubo kolego kryształ. Nie jest istotne jak tylko kogo. Bo u nas święte krowy to norma i choćby na szali były wyniki, budżet, wizerunek klubu w mediach ogólnie mówiąc nasza przyszłość to "respect the legends" i ch....
Blixa napisał(a):

|
Pewne aspekty jego pracy mogly sie podobac ale jezeli nie ogarniasz relacji z pilkarzami to niestety masz takie CV jakie masz po 20 latach trenerki. Co roku zmieniasz klub bo wszystkim praca z toba staje sie bardzo meczaca a sukcesow nie ma.
|
A co kiedy szklanym sufitem w drużynie są piłkarze którzy jednocześnie są w radzie drużyny i albo ich zmienisz i zespół pójdzie do przodu albo oni zmienią trenera i zostanie po staremu? Hyballa jest bezkompromisowy i tyle. Wszystkim? Starzyński i Gruszkowski chyba nie narzekają.
Problem zaczął się kiedy na przykładzie Kuby, Hyballa pokazał ze jeżeli nie jesteś w stanie grać i trenować na 100% to nie ma dla ciebie miejsca. Kuba zamiast się podporządkować to się obraził. I dalej już poszło z rozpędu.