Harcownik napisał(a):

|
Może taktyka została rozszyfrowana przez przeciwników i nauczyli się jej przeciwstawiać?
|
Ponoć rozszyfrowali nas już wcześniej, a mimo to byliśmy w stanie punktować. Jak wspomniałem, mogliśmy tez odwracać losy meczu. Wystarczyło spiąć dupę i cisnąć do ostatniej minuty.
Harcownik napisał(a):

|
Może minął "efekt nowej miotły"? (fajnie byłoby zatrudnić kilku trenerów i wymieniać ich co miesiąc tak żeby wciąż ten efekt działał).
|
To już jest bzdura i dobrze o tym wiesz.
Harcownik napisał(a):

|
Przypominam że to jednak Piast wygrał ten mecz i co by nie mówić nasi dali sobie strzelić CZTERY bramki (nie wszystkie podarowane przez sędziego!) więc nie był to na pewno idealny, wzorcowy mecz.
|
Podarowali im dwie, o ile dobrze pamietam. Mecz cały wzorcowy nie był, wzorcem było pierwsze 30 minut. Potem nasi wyglądali na zaskoczonych/rozluznionych rozwojem sytuacji. W międzyczasie sędzia wkroczył i wyszło jak wyszło.
Nie rozumiem jednego - jeżeli coś działa, to robi się to cały czas, z drobnymi modyfikacjami pod przeciwnika lub sytuacje na boisku. A u nas to jebnelo bardzo szybko. Zapomnieli jak grać? Przestali wierzyć w to co działa? A może raczej przestali wierzyć trenerowi?