Rewelacyjną analizę Kuba-Hyballa przeprowadził M.Trela tu:
Jak Kuba nie weźmie sobie tego do serca to Wisła spadnie w ciągu max 2 sezonów.
https://newonce.sport/artykul/centro...hyballi-z-wisa
Michał Trela napisał(a):
(...)
Nie podoba mi się, że Hyballa przychodzi do nowego klubu i atakuje miejscowe pomniki. Jest różnica pomiędzy wdrażaniem swojej wizji a nieszanowaniem tradycji danego miejsca. Być może Kmiecik nie wnosi (...) Ale właśnie dzięki temu, jak się w Wiśle traktuje legendy, Hyballa miał przez ostatnie pół roku gdzie pracować. Bo gdy klub był w potrzebie, zawsze znajdowało się wielu ludzi, którzy coś mu zawdzięczali i byli chętni do pomocy.
Czy się to komuś podoba, czy nie, ekstraklasowa Wisła istnieje dziś dlatego, że była oparta na więziach i emocjach. Gdyby była oparta tylko na ekonomicznym bilansie zysków i strat, to by jej nie było.
(...)
Nie podoba mi się wreszcie, że kolejny raz została zmarnowana szansa zrobienia w Polsce czegoś inaczej niż zwykle. Być może Hyballa kompletnie nie potrafił się dostosować do piłkarzy, których zastał, ale jest też ewentualność, że w ogóle nie powinniśmy oczekiwać, że się do nich dostosuje. Kisimy się od lat w tym samym ligowym sosie, jesteśmy trzydziestą ligą Europy, Wisła od lat to jej coraz mniej solidny średniak, więc można by się czasem zastanowić, czy chatka, w której tkwimy, faktycznie nie jest przypadkiem drewniana, zamiast zaszczuwać przybysza z innego świata mentalnością âPolacy nie gęsiâ.
Nie wszystko, co zagraniczne, jest lepsze niż polskie, ale trener piłkarski często tak. Dlatego zwyczajnie żałuję, że tak się to kończy. O tym, czy to Hyballa się do niczego nie nadaje, czy jedynie Wisła związała mu ręce, dowiemy się z jego kolejnych miejsc pracy. Ale nie zmienia to faktu, że obecny układ personalny w Wiśle stracił dla mnie jakąkolwiek wiarygodność, jeśli chodzi o wdrażanie nowych projektów sportowych. Ostatnie dwa lata akurat w tym aspekcie zostały koncertowo zmarnowane.
|