Wyświetl pojedynczy post
pepe72
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: kraina gandzi i deszczu

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2138
Stary 10.05.2021, 14:46
Jak ktoś chce podsumować wątek o trenerze to polecam całość artykułu red. Treli.
Jak dla mnie można go wkleić i zamknąć wątek.
https://newonce.sport/artykul/centro...hyballi-z-wisa
Michał Trela napisał(a):
CENTROSTRZAŁ #29. Uważaj, z kim świętujesz. Złożony konflikt Hyballi z Wisłą

(...)
Ostatnich kilka podróży pociągiem spędziłem w towarzystwie świetnej książki “Gegenpressing i tiki-taka. Jak rodził się nowoczesny europejski futbol”. Michael Cox pozwolił w fachowy sposób spojrzeć na rozwój piłkarskich wydarzeń w ostatnich trzydziestu latach. W rozdziale o niemieckim futbolu szczególnie uderzyły mnie dwa zdania, które angielski autor poświęcił Borussii Dortmund Juergena Kloppa: "Różnicę między Bayernem i Borussią uosabiała charakterystyka zawodników występujących na skrzydle. Ribery i Robben byli prawdziwymi mistrzami, podczas gdy grający w Dortmundzie Kevin Grosskreutz i Jakub Błaszczykowski byli bardziej znani ze swych energicznych starań niż z techniki”.
(...)
POŻYTECZNY BIEGACZ

Choć Borussia Kloppa z czasem się rozwinęła i doszło do niej kilku piłkarzy o wyższych umiejętnościach technicznych, jak Mario Goetze czy Marco Reus, pierwszym kryterium naboru do drużyny, którą Klopp zaczynał wznosić w okolicach strefy spadkowej, było to, jak dany zawodnik wytrzymuje fizycznie jego obciążenia. Z kadry, którą zastał w 2008 roku, do finału Ligi Mistrzów pięć lat później przetrwali bardzo nieliczni. Głównie ci, którzy potrafili lepiej biegać.
(...)
STARSZE OFIARY

Przypominam to wszystko, by prześledzić, jakie mechanizmy spotkały samego Błaszczykowskiego, gdy grał jeszcze na wyższym poziomie. Można się przecież domyślać, że widząc od środka jedną z najbardziej spektakularnych historii sukcesu w europejskiej piłce XXI wieku, jako właściciel klubu będzie się starał kopiować rozwiązania, które wtedy działały.
(...)
“To był przełomowy moment w karierze Kuby. Jego stosunki z Kloppem były w tym czasie chłodne. Wracam po tym spotkaniu (z władzami BVB – przyp. MT) do domu. Dzwoni Kuba. Zaczynamy rozmawiać. I co? - pyta. Mówię: Słuchaj uważnie, oni twierdzą, że są w komfortowej sytuacji, mają kontrakt z tobą na półtora roku, nie mają zamiaru cię wypożyczyć ani sprzedać. Ale teraz grasz poniżej swoich możliwości. I jest tak... jutro na pewno będziesz grał. I musisz zrobić wszystko, żeby karty się odwróciły. Jutro na pewno strzelisz bramkę i wiesz, co masz zrobić? - Nie. - Jak strzelisz jutro bramkę, to pierwsze, co robisz, to biegniesz do Kloppa. A on na to: Nie, ja tego nie zrobię. - Musisz to zrobić. On się tego na pewno nie spodziewa, a jak to zrobisz, to dasz mu sygnał, że jesteś też z trenerem, że walczysz też dla niego. Kuba na to: - Nie, ja tego nie zrobię. On ostatnio był nie w porządku w stosunku do mnie. - Nieważne, ja ci to mówię jako trener, musisz to zrobić. - Nie, nie zrobię tego. - A jednak zastanów się nad tym. Jesteś ofensywnym zawodnikiem i Zorc pokazał mi statystyki, że mało strzelasz, co ja im mogę na to powiedzieć? Nic. Musisz pokazać, że masz niesamowite umiejętności, które zresztą masz. Jutro strzelisz bramkę i biegniesz do Kloppa.
(...)
KOMUNIKACYJNA KATASTROFA

Zresztą, to, w jaki sposób Błaszczykowski zachowuje się jako współwłaściciel, już od dawna jest komunikacyjnym dramatem. Jarosław Królewski kontaktuje się z wiślacką społecznością przez Twittera, co sprawia, że regularnie wystawia się na cięgi za wszystko, co w klubie, nie zawsze z jego winy, nie działa. Tomasz Jażdżyński od czasu do czasu w rozmowach z Michałem Białońskim i Krzysztofem Kawą przekazuje światu, co ma do powiedzenia. Tyle że jego działka to raczej organizacyjno-finansowa. A najbardziej w okresie rządów tego tercetu niedomaga strona sportowa. Wisła poprzedni sezon skończyła na trzynastym miejscu, teraz na kolejkę przed końcem jest czternasta. To dwa najgorsze wyniki w ostatnim ćwierćwieczu.

Coraz bardziej klub igra ze spadkiem. Ale osoba, która miałaby najwięcej do powiedzenia, której słowo najwięcej znaczy, która cieszy się największym autorytetem wśród kibiców i miałaby moc uspokojenia czy ugaszenia niektórych pożarów, od dwóch lat milczy. Jeśli nie liczyć jednego spalenia na stosie Piotra Obidzińskiego, gdy akurat taka była potrzeba chwili w nieudanych negocjacjach transferowych w sprawie Aleksandra Buksy. Teraz Błaszczykowski znów, zamiast dokładnie opowiedzieć, co nie działało, co mu się w Hyballi nie podobało i dlaczego to wszystko zmierza do końca, woli rzucać się Kmiecikowi w ramiona, tylko podsycając i tak zawsze gorącą giełdę plotek i insynuacji wokół Wisły. To złe, niepotrzebne i szkodliwe.
(...)
Nie podoba mi się ostentacja, z jaką Niemiec podkreśla swoją bezkompromisowość. Bezkompromisowość to dla mnie synonim głupoty. Zwłaszcza jeśli jest się trenerem piłkarskim, czyli pracuje się w zawodzie, w którym w piątek trzeba połowę drużyny “zwolnić z pracy”, a w poniedziałek zatrudnić ją na nowo i jeszcze sprawić, że będzie się czuła potrzebna.
(...)
Nie podoba mi się, że Hyballa przychodzi do nowego klubu i atakuje miejscowe pomniki. Jest różnica pomiędzy wdrażaniem swojej wizji a nieszanowaniem tradycji danego miejsca.
(...)
Być może zawodnicy, którzy przez większość tygodnia nie uczestniczą w treningach drużynowych, jak było na końcowych etapach karier większości wiślackich weteranów, nie powinni grać w drużynie. Ale właśnie dzięki temu, jak się w Wiśle traktuje legendy, Hyballa miał przez ostatnie pół roku gdzie pracować. Bo gdy klub był w potrzebie, zawsze znajdowało się wielu ludzi, którzy coś mu zawdzięczali i byli chętni do pomocy.

Czy się to komuś podoba, czy nie, ekstraklasowa Wisła istnieje dziś dlatego, że była oparta na więziach i emocjach. Gdyby była oparta tylko na ekonomicznym bilansie zysków i strat, to by jej nie było.

(...)
Nie podoba mi się też, że Hyballa jest toksyczny. Zawodników skreśla po jednym nieudanym występie. Nie rozmawia z nimi. Wobec wielu jest chamski.
(...)
WADY NA CZOLE

Jednocześnie jednak część zarzutów do Hyballi jest tak naprawdę zarzutami do klubu. Bo Hyballa jest gadatliwy i bezkompromisowy, co oznacza, że absolutnie się z tym nie kryje. Wisła mogłaby się czuć oszukana, gdyby zatrudniła miłego trenera, któremu sympatycznie patrzy z oczu, a po podpisaniu kontraktu zamienił się w bestię. O tym, jaki jest Hyballa, wiedzieli jednak zarówno w Dunajskiej Stredzie, jak i w Bredzie, Nijmegen, czy w Akwizgranie. Wiedzieli to wszyscy, którzy mieli z nim styczność przynajmniej przez pięć minut. I trener słusznie mówił w wywiadach, że wychodzi z założenia, że skoro go zatrudniono, to znaczy, że uznali, że jest potrzeba ściągnięcia kogoś takiego jak on.
(...)
Nie podoba mi się, że Wisła kolejny raz zwolni trenera. Klub, który w tym składzie właścicielskim dawał nadzieję na powiew świeżości w polskiej piłce, od dwóch lat popełnia wszystkie typowe grzechy polskiej ligi.
(...)
Nie podoba mi się też, że Wisła zatrudniła trenera, chcącego grać w bardzo określony sposób i naprawdę zmieniającego sposób gry w tę stronę, ale nie dała mu żadnych narzędzi, by w ten sposób grał. Wspomniany we wstępie Klopp miał nie tylko czas na pracę, lecz także wolność takiego skompletowania kadry, by było w niej wystarczająco wielu dobrych biegaczy. I nie chodzi o kupowanie Hyballi piłkarzy za wielkie pieniądze. W Górniku Zabrze, odkąd pracuje tam Marcin Brosz, ze strony sztabu szkoleniowego zawsze jest jedno kryterium, które powinno zostać spełnione: zawodnicy muszą być maszynami do biegania.
(...)
Nie dowiem się nigdy na pewno, czy Hyballa nie mógł z Wisłą odnieść sukcesu. Nie dlatego, że piłkarze są leniami, którym nie chce się pracować, to akurat bujda. Dlatego, że za mało miał do dyspozycji “foksterierów” - piłkarzy zdolnych i chętnych do biegania non stop. Nie dowiem się, bo jego poprzednicy chcieli grać zupełnie inaczej. Więc w kadrze są Chuca, Jean Carlos Silva, Vullnet Basha, czy – tak, przykro mi – Jakub Błaszczykowski. Zręczni w wymienianiu piłki, ale niekoniecznie w gonieniu za motocyklem.
(...)
Nie podoba mi się wreszcie, że kolejny raz została zmarnowana szansa zrobienia w Polsce czegoś inaczej niż zwykle. Być może Hyballa kompletnie nie potrafił się dostosować do piłkarzy, których zastał, ale jest też ewentualność, że w ogóle nie powinniśmy oczekiwać, że się do nich dostosuje.
(...)
Ostatnio edytowane przez pepe72 : 10.05.2021 o godz. 14:49.
Statystyki Wisły na wykresach: https://www.canva.com/design/DAGtt9A...Id=hc3c6977d12

Cele Wisły na sezon 2026/27
Na razie świętowanie awansu
Odpowiedz cytując