Wyświetl pojedynczy post
dziki
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: Różnie bywa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#835
Stary 10.05.2021, 13:53
MaLk napisał(a):Wyświetl post
Ja się cały czas stawiam i zastanawiam, co bym zrobił na ich miejscu. Inaczej żadna krytyka nie miałaby - przynajmniej z mojego punktu widzenia - żadnego sensu.

Dlatego pamiętam, co było mówione tamtego lata - że świadomie odpuszczamy pion sportowy i wzmocnienia, a jakby co, to w zimie będziemy ratować sytuację. I pamiętam, jak to komentowałem - że może się skończyć rozpaczliwym ratowaniem sytuacji, które w okienku zimowym jest o wiele trudniejsze. No ale w zimie wszystkie ręce na pokład, udało się. Ostatnie bezpieczne miejsce. Uf.

Pamiętam też co było mówione potem. No, z tym pionem to zaczekamy, podejmujemy decyzje po partyzancku, znaczy przepraszam, kolegialnie. W sumie to przecież spada jedna drużyna, więc zrobimy sezon przejściowy na budowanie. Potem na koniec rundy szukaliśmy nowego trenera, a w zimie dzwoniliśmy po znajomych agentach, czy nie mają przypadkiem kogoś (taniego!) do polecenia i na już albo pytaliśmy się Hyballi, czy nie zna jakiegoś wolnego piłkarza na pozycję, na którejś właśnie kogoś odstrzelił, bo nikt nie spodziewał się, że na miejsce odstrzelonych pasowałoby mieć zastępców.

Jesteśmy u progu kolejnego sezonu. Sportowo nie mamy zbudowanego kompletnie nic. Nie ma trzonu drużyny, nie ma trenera, nie wiadomo jaką piłkę chcemy grać i jakich piłkarzy szukać.

Ile my oszczędzamy na tym pionie sportowym? 2-3% budżetu? Ile wydajemy na bezsensowne transfery albo transfery ratunkowe robione co zimę, żeby ratować sytuację albo odprawy dla trenerów?

Więc tak - cały czas się zastanawiam, co bym zrobił na ich miejscu. Wzmocniłbym pion sportowy, żebym ja biegając na negocjacje ze sponsorami, miastem czy wierzycielami nie musiał jeszcze myśleć o tym, skąd wziąć nowych piłkarzy i nowego trenera. Ja bym robił to, na czym się znam, ktoś inny by robił to, na czym ja się nie znam.

Wiesz co to jest koszt alternatywny? Ja, chcąc dokonywać transferów musiałbym się najpierw nauczyć o co w tym chodzi. Poświęciłbym więc na to ze trzy-cztery razy więcej czasu niż ktoś, kto coś na ten temat wie. Jednocześnie nie mógłbym poświęcić tego straconego czasu na to, co naprawdę potrafię robić, czyli np. ogarniać tematy formalno-organizacyjne.

Na tym też polega zarządzanie firmą. Na tym, żeby umieć wybrać co się bardziej opłaca.
Widzisz, róznica jest taka, że to trójka zajmowała się decyzjami, a nie Ty. I nie traktuj tego jako przytyk proszę, tylko stwierdzenie faktu - nie znam Cię prywatnie, więc być może sam zarządzasz spółką, która miała podobną sytuację, a Twoje decyzje doprowadziły do jej uratowania/ustabilizowania. Na ten moment widzę to jednak tak, że skoro wśród decydujących o tych działaniach był specjalista od restrukturyzacji, facet wprowadzający kilka spółek na giełdę i twórca jednego z najbardziej spójnych polskich startupów technologicznych, to zakładam, że brali pod uwagę zarówno opcję inwestycji w drużynę przy ograniczonej spłacie długu jak i drogę, którą podążyli. I o ile szanuje Ciebie jako rozmówcę na forum dyskusyjnym TWSD, o tyle w kwestii decyzji biznesowych subiektywnie bardziej ufam takiej kadrze decyzyjnej. Bo najwyraźniej spięcie budżetu przy jednoczesnym doinwestowaniu pionu sportowergo, było niemożliwe lub bardzo ryzykowne w kontekście strategii restrukturyzacji spółki.

Piszesz przykłądowo, że oszczędności na inwestycji w pion sportowy to - z palca strzelił - 2-3% budżetu. Jeśli miałbym ja zgadywać, to 2-3% budżetu to jest sam mityczny napastnik. I o ile sprowadenie takiegoż mogło nam potencjalnie dać więcej bramek i kilka punktów w tabeli, to równolegle mogło doprowadzić do tego, że zabrakło pieniędzy w budżecie np. na domknięcie tematu miasta. Zgaduję. Tak samo jak zgaduję, że wbrew logice, polityka szrotowa w zimie (czytaj: sprowadzanie zapchajdziur, bez inwestycji w drogich zawodników) ma/miała sens i wychodzi taniej niż odwrotne działanie. Po raz ostatni zgaduje, że wiąże się to z potencjalnymi wpływami od sponsorów w letnim okienku, wyczyszczeniem składu i mocną inwestycją.w kadrę. Ale widzisz, tak jak pisałem wcześniej - to już jest zgadywanka. Jedno muszę podkreślić - inwestycja w kadrę to lwia część budżetu, jeśli chcesz mieć drużynę na poziomie. To nie jest 2-3%, strzelałbym że to dwucyfrowa wartość i to w grubszej dwucyfrówce. Więc mając na uwadze to, że się dalej spłacamy, sensowniej brzmi dwuletnie domykanie tematów najgorszych spłat (wliczając do tego cholerną pandemię), powolne wprowadzanie kilku młodzieżowców i uszczuplanie kadry ze starych zawodników bez potrzeby wypłacania dodatkowych środków za zrywanie kontraktów.

Ale widzisz, przyznam się od razu: mogę się mylić. Zgaduję, że tym się kierowało trio, kiedy podejmowali decyzje na temat kilkuletniego planu odbudowy klubu.
Life is short. Wear your passion!
Odpowiedz cytując