dziki napisał(a):

|
ZCzyli całe lato 2019 to zabawa w Excela. Stolarczyka ścina seria porażek, wchodzi Skowronek i zamysł na to, żeby w lato 2020 posprzątać też zespół. Teoria upada, gdy się okazuje, że połowę sezonu z głowy przez Covid, trio ma nieustabilizowaną pozycję prawną, wokół klubu dalej jest mnóstwo bagna i sport musi (podkreslam to) zejść na dalszy plan. Postaw się na miejscu trójki wówczas: perspektywa pandemii i strat, nieuregulowana pozycja prawna, syf z każdej szafy, zjebane kontrakty z miastem, umowy z dziwnymi podmiotami, które trzeba ogarniać. Mnóstwo długów bieżących i długofalowych.
|
Ja się cały czas stawiam i zastanawiam, co bym zrobił na ich miejscu. Inaczej żadna krytyka nie miałaby - przynajmniej z mojego punktu widzenia - żadnego sensu.
Dlatego pamiętam, co było mówione tamtego lata - że świadomie odpuszczamy pion sportowy i wzmocnienia, a jakby co, to w zimie będziemy ratować sytuację. I pamiętam, jak to komentowałem - że może się skończyć rozpaczliwym ratowaniem sytuacji, które w okienku zimowym jest o wiele trudniejsze. No ale w zimie wszystkie ręce na pokład, udało się. Ostatnie bezpieczne miejsce. Uf.
Pamiętam też co było mówione potem. No, z tym pionem to zaczekamy, podejmujemy decyzje po partyzancku, znaczy przepraszam, kolegialnie. W sumie to przecież spada jedna drużyna, więc zrobimy sezon przejściowy na budowanie. Potem na koniec rundy szukaliśmy nowego trenera, a w zimie dzwoniliśmy po znajomych agentach, czy nie mają przypadkiem kogoś (taniego!) do polecenia i na już albo pytaliśmy się Hyballi, czy nie zna jakiegoś wolnego piłkarza na pozycję, na którejś właśnie kogoś odstrzelił, bo nikt nie spodziewał się, że na miejsce odstrzelonych pasowałoby mieć zastępców.
Jesteśmy u progu kolejnego sezonu. Sportowo nie mamy zbudowanego kompletnie nic. Nie ma trzonu drużyny, nie ma trenera, nie wiadomo jaką piłkę chcemy grać i jakich piłkarzy szukać.
Ile my oszczędzamy na tym pionie sportowym? 2-3% budżetu? Ile wydajemy na bezsensowne transfery albo transfery ratunkowe robione co zimę, żeby ratować sytuację albo odprawy dla trenerów?
Więc tak - cały czas się zastanawiam, co bym zrobił na ich miejscu. Wzmocniłbym pion sportowy, żebym ja biegając na negocjacje ze sponsorami, miastem czy wierzycielami nie musiał jeszcze myśleć o tym, skąd wziąć nowych piłkarzy i nowego trenera. Ja bym robił to, na czym się znam, ktoś inny by robił to, na czym ja się nie znam.
Wiesz co to jest koszt alternatywny? Ja, chcąc dokonywać transferów musiałbym się najpierw nauczyć o co w tym chodzi. Poświęciłbym więc na to ze trzy-cztery razy więcej czasu niż ktoś, kto coś na ten temat wie. Jednocześnie nie mógłbym poświęcić tego straconego czasu na to, co naprawdę potrafię robić, czyli np. ogarniać tematy formalno-organizacyjne.
Na tym też polega zarządzanie firmą. Na tym, żeby umieć wybrać co się bardziej opłaca.