Drozd napisał(a):

|
O to właśnie chodzi, jak trener przegiął to się go zwalnia, a nie sabotażem na boisku i słabymi wynikami usprawiedliwia zwolnienie.
|
Dalej nie wiadomo, kto sabotuje grę. Kuba wchodząc na dwie minuty przed końcem meczu przy stanie 1-4 czy strzelając bramkę 6 minut po wejściu na boisko, kiedy łaskawie dostał trochę więcej czasu?
Nie wiem, może ktoś sabotował grę, w polskich warunkach to mnie nie zdziwi. Może Sadlok w meczu musi popełnić dwa babole, bo taki jest jego poziom sportowy, może jednak robi to, bo chce zwolnić trenera. Cholera wie. Może grę sabotuje Silva, który pudłuje na potęgę, żeby zwolnić trenera, chociaż za dwa miesiące i tak odchodzi z klubu nie może po prostu zdzierżyć chama na ławce trenerskiej, ale może po prostu jest taki słaby, jak był przez cały okres swojej obecności w Wiśle. Może.
Ale widzę, że grę sabotował też sam trener. Trafił swój na swego. Tylko klub cierpi.