MaLk napisał(a):

Wszystko OK, tylko prowadzenie klubu sportowego bez pochylenia się nad kwestiami sportowymi to trochę tak, jakby się cieszyć, że mamy fajnie ułożoną formalnoprawnie fabrykę samochodów, tylko samochodów nie ma kto robić, a i w sumie to projektu konkretnego samochodu do produkcji też nie ma, po prostu se składamy co popadnie, licząc na to, że ktoś kupi np. poloneza po dziesiątym liftingu, bo przywiązał się do marki i nie przeszkadza mu, że już jakby trochę odstaje od normy.
Nie da się oddzielić w klubie sportowym finansów od boiska. Nie da się odłożyć spraw sportowych do czasu ułożenia innych. Na końcu i tak o finansach decyduje pozycja w tabeli. Nie będzie wyniku sportowego i to wszystko je*nie z dnia na dzień razem ze spadkiem. Te wszystkie wydarzenia "porządkujące" będą tylko fajnym wspomnieniem bez dopływu kasy z występów w ekstraklasie. Zaoszczędzisz czy uzbierasz od sponsorów milion złotych więcej, stracisz dziesięć milionów. Czasem po prostu się nie opłaca.
Problem polega na tym, że my przez świadomą decyzję o odłożeniu budowy drużyny i pionu sportowego "na lepsze czasy" cały czas balansujemy na granicy punktu krytycznego. I nic nie wskazuje na to, żebyśmy choć zaczęli budowę czegoś na przyszłość. Udało się raz, udało się drugi, udało się nawet trzeci... ale ile razy się jeszcze uda? Ile jeszcze razy będziemy liczyć na to, że jakoś to będzie, bo na pewno znajdzie się ktoś słabszy od nas?
Sfera biznesowa MUSI być połączona z dbaniem o poziom sportowy.
|
O to to.Niestety jako strategię obrano jak najszybsze ścinanie zadłużenia .Teraz z perspektywy czasu wydaje się że to błąd .Rozumiem że reset tego właśnie ma dotyczyć.