Myślałem nad tym!
Oczywiście mogło być tak, że trener nie przełożył im tego treningu wielkanocnego, więc przy błogosławieństwie Błaszczykowskiego odpuścili Podbeskidzie. Do trenera powoli zaczęło docierać, co się dzieje, ale zareagował dokładając jeszcze więcej tego, co wywołało konflikt + manifestacyjnie zostawiając na boisku tych, którzy odpuszczali oraz pokazując miejsce w szeregu Błaszczykowskiemu. W międzyczasie trener doszedł do wniosku, że i tak go tu nie będzie, więc grał już tylko pod siebie. Wszystko się wywaliło.
Mogło być też tak, że trener nie przełożył im tego treningu i dowalił do pieca, więc byli zmęczeni i źli. Przestało żreć na boisku, tamten pruł japę coraz bardziej, atmosfera coraz bardziej siadała, a on im w nagrodę dokręcał śrubę na treningu. Co naszym asom przyzwyczajonym do gry w dziadka i pogaduch trudno było fizycznie znieść. I tak to się zaczęło nakręcać. W międzyczasie trener doszedł do wniosku, że i tak go tu nie będzie, więc grał już tylko pod siebie.
Gdyby prawdziwa była pierwsza wersja i właściciel klubu zwalniał trenera nie jako właściciel, ale jako piłkarz, sabotując grę całej drużyny, to byłaby to patologia, demoralizacja składu i policzek dla mnie jako kibica. Trudno mi uwierzyć, że to wszystko było intencjonalne. To aż za duży absurd.
Ale też przygoda z poprzednimi władzami klubu nauczyła mnie, że jeżeli większość osób na forum mówi mi, że Wisła jest pijana, to chyba rzeczywiście czas na zjazd do bazy, a nie kłótnie, że trzeźwa.
W ogóle mam wrażenie, że większość tych idiotycznych awantur w sieci/na forum wynika z tego, że każdy ma siebie samego i chce uchodzić za nieomylnego. A niestety myli się każdy, jedni częściej, inni rzadziej.
PS: Tutaj Bartosz Karcz, którego wiarygodność/kompetencje ostatnio na forum podważaliśmy mówi, że Błaszczykowski właściwie dał się temu okropnemu Niemcowi ukrzyżować (historia wielkanocna od Migi nabiera przy tym wszystkim większej głębi) i pokornie znosił wszelkie krzywdy:
https://gazetakrakowska.pl/wisla-kra...ar/c2-15602771