|
Bardzo miło się czyta dowcipy o kadrze na środek tabeli, ale przestały być śmieszne już jakiś czas temu. W piłce ligowej liczy się powtarzalność. My tego nie mamy i dlatego wzorem innych ekip z kiepską kadrą bijemy się o utrzymanie. Jesteśmy piłkarsko jedną z najsłabszych ekip w lidze. Wiem, że to boli, ale Warta Poznań czy Raków są po prostu lepsze od nas i tyle.
Nasi piłkarze już mieli trenerów kolegów i ta wspaniała atmosfera i zgrana szatnia skończyła się 7-0 z Legią. Hyballa nie jest tu problemem. Facet musi mieć jakieś wady bo zgodził się nas trenować. Umówmy się ale do Wisły się teraz idzie za karę/. Nikt tu grać nie chce czasy kiedy ludzie bili się na koszulkę z białą gwiazdą się skończyły i długo nie wrócą. To tak jak z Forbesem gdyby był lepszym napastnikiem nigdy by do nas nie trafił.
Powinniśmy się zająć rozwiązaniem dwóch problemów przez które w przyszłym sezonie realnie znowu grozi nam walka o utrzymanie.
1. Mamy beznadziejnych piłkarzy.
2. Nie mamy pionu sportowego.
To czy Hyballa na kogoś nakrzyczał czy nie jest jakąś bzdurą która nie ma żadnego znaczenia. Mamy kadrę na dno tabeli i na tym dnie jesteśmy. Zwalnianie trenera i klepanie po główce Sadloka nic nie da. Zwróćcie uwagę, że taki Kone czyli odrzut piłkarski który w ogóle nie grał i nikt nigdy nie zapłacił za niego złamanego grosza wyrasta nam na podstawowego obrońcę. To raczej nie świadczy o tym, że nikt się nie poznał na jego talencie a o tym jak głęboko w D jesteśmy.
Słabszy mecz Hybali to remis z legią po 4 porażkach. Nie będę przypominał jak wyglądały słabsze mecze/serie u poprzedniego trenera. Jeśli mamy coś budować to trzeba wyjąć głowę z 4 liter i trzymać się jakiegoś planu a nie szukanie cudotwórcy co pół roku. Jeśli piłkarz od kilku lat nie zagrał przyzwoitego sezonu to naiwnością jest sądzić, że nawet pod wodzą samego Mouriho w pół roku się odbuduje. U nas w kadrze chyba, żaden z piłkarzy nie zagrał przyzwoitych 16 meczy z rzędu będąc w podstawowej 11, a mówimy o walce o utrzymanie w ekstraklasie.
|