skarabeus napisał(a):

https://www.onet.pl/sport/onetsport/...mphfp,d87b6cc4
Po niektorych treningach chcialo mu sie wymiotowac. Tak ciezkich treningow w PL nie mial.
Cos wam to przypomina?
Gumny ledwo lapie sie do kadry Augsburga, druzyny walczacej o utrzymanie. Przyszedl z Lecha, top 3 naszej ligi.
Ale tak. Zwolnijmy Hyballe. Dzieki temu pojdziemy do przodu.
W_Y-J_e_B-A_C leni i prowokatorow. Skupic sie na tych, ktorym sie chce pracowac. Wyniki przyjda szybko - jak w Warcie czy Rakowie. Jesli jakis zawodnik nie podporzadkowuje sie trenerowi - OUT!!!
|
Krótka piłka.
"Liczyłem, że zostanę podstawowym zawodnikiem, ale zostałem zweryfikowany. Nie byłem tyle przygotowany, by grać od pierwszej minuty. Dopiero w ostatnich meczach czuję się w pełni formy fizycznej"
"W pierwszych miesiącach, gdy mieliśmy treningi dla tych piłkarzy, którzy nie grali w meczach, to momentami chciało mi się wymiotować. Takich mocnych treningów w Polsce nie miałem"
Co ciekawe Gumny podkreśla, że nie chodzi o długość czy ilość zajęć, ale o ich intensywność. W polsce nauczono bylejakości, a na zachodzie nawet przy grze w dziadka, lub zwykłym prostym ćwiczeniu wymaga się dokładności i intensywności. To jest ta różnica. To samo ćwiczenie możesz zrobić "na odpier*ol się", a możesz sumiennie, intensywnie i dokładnie. Różnica później jest ogromna.
U nas chłopaki od grudnia właśnie dostali możliwość zasmakować tej zachodniej intensywności treningu, podejścia do zawodu. Na szczęście duża grupa (w tym wszyscy młodzi) podeszli do tematu z zapałem, zaangażowaniem i już w kolejnym sezonie to wszystko będzie procentować. Jak widać na przykładzie Gumnego, podniesienie poziomu fizyczności to nie jest miesiąc, 2 ani nawet 3. Taka runda przejśiowa była idealna. teraz tylko dać trenerowi czas przygotować do kolejnego sezonu, a u zawodników, którzy zostaną dalej w druzynie będzie widoczny mocny progres.
I ja wiem, że zaraz powiecie, że tutaj nie chodzi o warsztat Hyballi, do którego nie ma uwag tylko o jego ciężki charakter. A ja odpowiadam:należy wszystko zrobić by się z trenerem dogadać i wyjaśnić spory. Niech robi po swojemu skoro po to został przyjęty. Trzeba popatrzyć długofalowo i pójść na kompromis w pewnych kwestiach. Te kilka miesięcy były cenne zarówno dla trenera, jak i dla tych piłkarzy, którzy zostaną w kadrze. Przecież docelowo oni po kolejnym okresie przygotowania wskoczą już na wyższy poziom, mieć kilku takich w drużynie to będzie skarb.
Tak jak napisałeś: należy skupić się na tych, którym się chce, a takich nie brakuje. Dojdą Młyński, Sobol, Uryga + poszukać kolejnych, którym będzie się chciało - choćby z perspektywy możliwego wyjazdu na zachód.
Są nadzieje, że spór na linii Kuba-Hyballa zostanie wyjasniony przez tą dwójkę. Burliga wyraźnie powiedział, że owszem - tarcia były, ale ma nadzieje, że to już jest za nimi. Więc pewnie wewnątrz drużyny widać było, że Panowie Hyballa i Kuba doszli do porozumienia, zawiesili wojenny topór. Mówił trener o długiej rozmowie w dniu konferencji, później przed meczem pytany o Kubę, powiedział, że przymierzał go do pierwszego składu, ale rano w dniu meczu pogadali dłużej i Kuba stwierdził, że jeszcze nie jest gotowy na cały mecz. Więc wygląda, że relacje wróciły do normy. Oby.