s1mone napisał(a):

|
Potrzebna jest odpowiednia osoba na odpowiednim stanowisku. To moze byc Polak, Niemiec czy inny Chorwat, po prostu ktos kto wyrzuci 3 klocki, dołoży 3 i mu wyjdzie z tego drużyna. Naszpikowany tytułami Murinho tez w TTH zawiódł, a w Porto zrobił drużynę z niczego. Przykłady można mnożyć.
|
Ujmę to tak - jeśli naszą taktyką ma być poszukiwanie (co pół roku, do skutku) trenera, który zrobi coś z niczego, to jest to strategia na poziomie grania w totolotka. Zwłaszcza jeżeli osoby zarządzające, za przeproszeniem, nic cholery nie mają ani doświadczenia, ani rozpoznania na rynku trenerskim. A nie mają, dodam dla ułatwienia i podpowiem, że z trenerów, którzy osobiście trenowali Kubę żaden nie jest w zasięgu Wisły (oprócz, hehe, Brzęczka).
Zadaniem zarządzających klubem nie jest próba udowodnienia, że z dziadowskim składem da się w polskiej lidze awansować do pucharów. Pewnie się da, tyle że raz na ruski rok, psim swędem, kupą pozytywnych zbiegów okoliczności i przez przypadek. Ale na tym nie zbuduje się niczego trwałego.
Chodzi o to, żeby zamiast szukać kamienia filozoficznego stale poprawiać to "nic", żeby potem, niezależnie od trenera, wyglądało to jako tako.
Odpowiednia osoba na jednym stanowisku niczego nie zmieni. Potrzebne są odpowiednie osoby na stanowiskach piłkarzy, trenera, zarządu, pionu sportowego itd.