Wyświetl pojedynczy post
Harcownik
Senior Member
 
 
Od: 08.2017
Skąd: Ex- Strefa szybkich Adidasów

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#27
Stary 04.05.2021, 21:17
Ja tam nie jestem masochistą i nie oglądam ekstraklasy jak niektórzy eksperci tutaj, tylko staram się oglądać mecze Wisły. Ale... zamiast wyzywania się od debili i schodzenia poniżej poziomu forum pasów (serio!) to może zastanówmy się nad tą Wartą. Dlaczego im tak żre? Tu ciekawy fragment artykułu... ile w nim prawdy, oceńcie sami:

Największym atutem Warty jest szatnia. W składzie cały czas są piłkarze, którzy walczyli o awans do I ligi, a dziś grają w ekstraklasie, przeżyli z tym klubem naprawdę wiele i na pewno w dużym stopniu się z tym klubem związali.

Warto też wspomnieć o Łukaszu Trałce, który w całej drużynie ma największe piłkarskie doświadczenie. Gdy przechodził do Warty, dla wielu było to niemałe zaskoczenie, ale jak sam mówił: Byłem przekonany, że te szatnie, które były z dwadzieścia lat temu, to po prostu ich nie ma. To bardziej zrobiła się korporacja. Myślałem, że tych szatni już nie ma. Dopiero zobaczyłem ją w Warcie. Po pierwszym, po drugim treningu, wiedziałem, że chcę tu zostać. Tu jest radość. Słowa takiego piłkarza, który w polskiej piłce widział wydawałoby się już wszystko, mają wielką wartość.

Gdy już mówimy o silnych charakterach, nie można zapomnieć o trenerze Piotrze Tworku. W przeszłości asystent Leszka Ojrzyńskiego czy Macieja Bartoszka. Pobierał więc trenerskie lekcje od osób, które bardzo dużą wagę przykładają do atmosfery w szatni. W końcu Banda Świrów do dziś budzi wiele pozytywnych emocji w kibicach ekstraklasy, była to drużyna, której zazdrościła cała Polska. Maciej Bartoszek również napisał pozytywną historię w Kielcach, gdy został wybranym na trenera sezonu, a Korona zrobiła wynik ponad jakiekolwiek oczekiwania.

Podobnie jest teraz z drużyną Warty. Piłkarze niesamowicie waleczni, nie odkładają nogi, wyznają dewizę jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, ale do tego wszystkiego dochodzi świetna organizacja gry i inteligencja boiskowa. Oglądając Zielonych, widać, że każdy zawodnik ma swoje zadania do wykonania i za wszelką cenę chce wykonać swoją robotę. Oczywiście nie jest to piłka ładna do oglądania, ale takie drużyny, w których brakuje czasami umiejętności piłkarskich, muszą skupić się na innych aspektach gry, a to wychodzi w Warcie bardzo dobrze. Nie grają efektownie, ale efektywnie.


Zauważyliście że bardzo często pojawia się tu magiczne słowo SZATNIA? No, atmosfera w szatni, dewiza "jeden za wszystkich wszyscy za jednego". Coś czego daaawno tego nie było w Wiśle. Coś czego obecnie nie ma w Lechu, dużo bogatszym od Warty. Ostatnio coś podobnego u nas było może w czasach Stolarczyka walczącego o utrzymanie, gdy ściągano awaryjnie wszystkie ręce na pokład? I to jest to o czym można przeczytać w moim podpisie:

Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!


Słowem: wiem, że jesteśmy biedni, ale ta nazwa i historia do czegoś zobowiązują. Powinno być jak w Warcie: żeby grać w Wiśle, to trzeba dać coś od siebie, żyć tym klubem, a nie podchodzić na zasadzie: tu nikt nic nie zdziała, zadowolimy się utrzymaniem. Jasne, kasy jest mało, ale chyba nie mniej niż w Warcie Poznań? Jasne, piłkarze są drodzy, ale ściągając piłkarzy o mentalności Janickiego, czyli mentalności przegrywów, przegramy. Dlatego uważam że "wyrobników" możemy mieć swoich, młodych, wychowanych u nas i mających świadomość, że opłaca się trenować w Wiśle a nie w cracovii (Gruszkowski, Hoyo), a wyjątek możemy robić dla artystów (np. Carlitos) i tu uważam najemnicy-zadaniowcy na sezon-dwa są jak najbardziej okej. Ale do tego trzeba kogoś kto ogarnia rynek transferowy, jak nie tak dawno Kiko czy Junco. Śmiem twierdzić, że gdyby Cupiał miał takich ludzi a nie ludzi pokroju Bednarza czy Mandziary, mógłby zagrać w tej swojej LM.

Albo poważnie traktuje się ten słynny cytat z Reymana o podawaniu ręki albo, jeśli przyznamy że to tylko pusty frazes, zamalujmy te hasło, wstawmy tam reklamę podpasek, betoniarek, czy kto tam więcej zapłaci i dajmy sobie spokój. Przypomnijmy:

"Nikt nie wymaga od was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych... podania ręki".

I zarówno motto Reymana jak i ktoś powie prostackie motta-hasła Janusza Wójcika pasują jak ulał: trzeba grać bez kompleksów i po prostu grać na 110 procent, tam gdzie brakuje umiejętności nadrabiać walką, taktyką, inteligencją, atmosferą, braterstwem, jednością drużyny. Kiedy ostatnio widzieliśmy żeby piłkarze Wisły rzucili się w obronie faulowanego kolegi? Właśnie, a to powinna być norma,nie?
Ostatnio edytowane przez Harcownik : 04.05.2021 o godz. 21:32.
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!
Odpowiedz cytując