Revolver napisał(a):

Zgadzam się w pełni. Zawsze problemem było to, że najzwyczajniej w świecie łatwiej wywalić szkoleniowca, wziąć nową miotłę, ugrać parę punktów, obwinić go za cały kryzys i powtórzyć cały cykl. Średnio raz na 10 miesięcy.
W końcu mamy okazję spróbować innego rozwiązania.
|
Tylko, że formuła się moim zdaniem wyczerpała. 2 lata temu grupa spadkowa i 9 miejsce. W tamtym roku 13 miejsce. W tym, być może, jeszcze słabiej. Coś się skończyło. Piłkarze, którzy wyrośli w Wiśle odeszli albo odchodzą (na szczęście tylko na sportową emeryturę), a to przecież między innymi oni oddzielali nas od ligowej przeciętności, kiedy byli zdrowi, grali, byli w formie. Jeśli nic się nie zmieni, nawet jeśli teraz się utrzymamy, czeka nas spadek za rok. Słowo zmiana nie dotyczy trenera, kimkolwiek by był. Głównym problemem jest coraz słabsza kadra.