Wyświetl pojedynczy post
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1407
Stary 01.05.2021, 12:15
Myslę, że przeważnie wszystko rozbija się o piłkarzy i trenera. Najmniej żalu i zastrzeżeń można mieć do zarządu klubu, bo jest to instytucja, która własciwie jeśli nie utrudnia to już jest ok, mają płacić, kupować piłkarzy, zakontraktować trenera i po prostu mu sie nie wpieprzać do roboty, ani nie mącić w głowie piłkarzom.

Uwazam, że nasze trio ma lepsze lub gorsze pomysły i ich wykonanie ale nie uważam, żeby byli źli. Jedynie może ich problemem jest to, że dają się wciagnać w gierki i zwalniają trenera zamiast piłkarzy...

A teraz najwazniejsze... skoro tak łatwo wina za wszystko obarczac nam Skowronka, Stolarczyka i Hyballę to czemu by nie przerzucić całej odpowiedzialności na piłkarski kręgosłup druzyny? Może tu jest realny problem? Bo Skowronki i Hyballe się zmieniają a wyniki ciągle takie same, tak jak mówię - jebac te wyniki, styl gry, morale takie samo. Przychodzi moment odcięcia i w Wiśle nie ma grania, jest narzekanie i podkopywanie autorytetu trenera, pokazywanie, że ten gościu co nami ma rządzić to jest trenerskie zero, albo i minus jeden.

To jak to w końcu jest? Kazdy trener inny, inny warsztat, taktyka, pomysły, inny charakter, podejście do piłkarzy a efekt zawsze ten sam? To jest w ogóle możliwe? A może mam rację i np panowie piłkarze, którzy są w tym klubie od kilku lat sa problemem... I chociaż tych piłkarzy to by można zliczyć na palcach jednej dloni to hmm.... No ....a mać nie wierzę, że każdy trener okazuje się kompletnym zerem i zjebem, z którym się dogadać nie da i żaden nie miał pomysłu i siły aby nas z chwilowego dołka i spadku formy wyciagnąć. Może jest 2-3 piłkarzy, którzy sobie dobiorą zawsze 1 czy 2 nowych narzekaczy i tak jątrzą i płaczą, morale siada to i wyniki siadają. Może to kwestia mentalności i ci wszyscy piłkarze się nie nadają na taki poziom, na takie oczekiwania jakie są w Wiśle?

Nigdy nie uwierzę w to, że problemem głównym sa trenerzy, bo można było się dac oszukac raz, ale nie trzy razy pod rząd.

Podstawowe pytanie, czy w Wiśle Kraków jest coś takiego jak chęć rozwoju, sportowa złość i sportowa ambicja? Czy w tych piłkarzach istnieje przeświadczenie, że rozwijamy się, zapierdalamy bo jestesmy sportowcami, bo chcemy wygrywać, bo jesteśmy Wisła Kraków, bo jestem Maciej Sadlok albo Piotr Starzyński i kazdego dnia pracuję na swoje nazwisko, swój rozwój, na lepsza wypłatę i nawet mimo śmiesznego Skowronka czy zjebanego Hyballi będe zapierdalał bo do tego mnie powołał Bóg?

Czy oni po prostu mają jaja i chęci w sobie czy są zwykłymi ....ami, które kazdemu patrzą na ręce a sobie nigdy? Bo mam przeswiadczenie i to mocne, że chodzi tutaj o drugą opcję.

PS wymieniłem przypadkowe nazwiska, młodego i starego, nie chcę tu wszystkich wrzucać do jednego worka ani szukać kozła ofiarnego. Ewidentnie coś z tymi ludźmi jest nie tak, zmieniają się trenerzy, nawet 90% składu się zmienia z roku na rok i dalej jest padaka. Tu nie ma ani zacięcia, ani ambicji i to jest nasz problem. Możemy wywalić Hyballę, nic to nie da bo nie on jest tutaj glównym problemem. Trzeba szukac przyczyny tego problemu i dopiero jak ją się zmieni to każdy będzie szczesliwy, bo odnosze wrżenie, że ostatni szcześliwy okres w Wiśle Kraków to było utrzymanie się w lidze za Stolarczyka, gdzie nie było nic, kasy, już nawet upadała wiara, że to wszystko może się udać, ale była iskra w oku i radość z bycia sportowcem i reprezentantem Wisły Kraków. I wtedy piłka cieszyła tych ludzi

PS 2 Możemy się tutaj przerzucać Hyballami, Skowronkami, Sadlokami, Szotami, Mawutorami ale czy Wam to czegoś nie przypomina? Czy to nie jest "typowo polska" wojenka PiS-PO? Każdy szuka winnego, a my stoimy w miejscu i nic się nie zmienia. Walczymy między sobą a nikt nie wie w czym lezy problem, nikt nie ma racji i nikt realnie nie działa aby to zmienić...
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
Odpowiedz cytując