|
Problem jest w tym, że wyniki w naszej buraczanej lidze w bardzo małym stopniu zależą od faktycznych umiejętności czy to trenera czy zawodników czy drużyn jako całości. Jest tyle pozaboiskowych czynników które maja wpływ że faktycznie trenerem może zostać i ogrodnik byle był znajomym ogrodnikiem. Wtedy raz na jakiś czas "zrobi wynik" i będzie na tym jechał, może nawet na fotel selekcjonera zajedzie jak Brzeczek, Fornalik i wielu wielu wcześniej. Jedynym z naszych który miał warsztat i pomysł był Nawałka. Wyrósł ponad naszą przeciętność i trzeba go było przyciąć, czego doświadczył w Lechu. O Kasperczaku nie wspominam bo jego bali się wziąć do kadry bo nie był znajomym ogrodnikiem, tylko przyjechał z jakiejś Afryki i udawał fachowca.
To samo działa teraz w przypadku Hyballi nie dość że nie swój, to jeszcze Niemiec i ośmiela się krytykować to co zastał. To co się teraz dzieje jest po myśli całej ligowej karuzeli. Jeżeli zarząd się podda, będzie to miało długotrwałe konsekwencje.
|