|
Dziwnym trafem jest tak, że jak trafiają do nas trenerzy z dużym ego, to nagle przestaje się podobać osobom w klubie i szybko od nas odlatuje...
Dan Petrescu - wielkie ego, konfliktowy koleś - ma sukcesy w swojej karierze trenerskiej.
Joan Carillo - wielkie ego, konfliktowy - coś jednak osiągnął w ligach gdzie trenował.
Hyballa - potężne ego, konfliktowy - w DAC niezły wynik.
A kto się u nas podobał w ostatnich latach?
- Stolarczyk - przyjaciel zawodników
- Ramirez - tu nie wiem, ale nie kojarzę jakiś konfliktów większych z nim
- Skowronek - trochę konfliktowy był, ale bardzo źle chyba nie było
- Wdowczyk- też się chyba nie konfliktował z zawodnikami
- Moskal - też spokojny raczej
- Sobol - przyjaciel zawodników
Do czego zmierzam, trochę naciągana jest moja teoria, ale coś może w niej jest. Trenerzy, którzy chcieli ustawiać klub pod siebie (Petrescu, Carillo, Hyballa?), którzy chcieli zostać najważniejszymi osobami (przed zasłużonymi zawodnikami, trenerami, ponad legendami) jednak coś w piłce po odejściu z Wisły osiągali. Więc może warto się zastanowić, czy czegoś w ich metodach nie ma. Może trzeba im bardziej zaufać i pozwolić pracować po swojemu.
Jednak trenerzy, którzy byli "przyjacioły" to albo nie mają klubów, albo nic szczególnego nie udało im się zrobić.
|