pawlozm napisał(a):

Masz info pewne, że kogoś zwyzywał od zera i nieudacznika Skąd wiesz czy to czasem nie zwyczajnie któryś obrażony "pan piłkarz" z racji, że Hyballa go odstawił, bo się nie nadawał, poszedł do Białońskiego czy innego pismaka się poskarżyć i trochę od siebie dodał? To jest gdybanie. A jesli nawet to piłkarska szatnia to tak specyficzne środowisko, że tam mogą się wyzywać nawet i ostrzej, Ferguson butami rzucał wprost w piłkarzy, ale Beckham jakoś się nie obrażał. Nie ma porównania piłkarskiej szatni do jakiejkolwiek innej profesji więc te porównania, że na ciebie szefu nie krzyczał lub ty na nikogo to są nie na miejscu.
Jednemu piłkarzowi powiesz, że gra jak fleja to zaciśnie zęby i będzie za wszelką cenę chciał pokazać, że jednak potrafi. Powiesz to innemu to się obrazi i nie będzie chciał wyjść na trening. Życie. Przyszedł trener z charakterem, z jajami więc tego samego wymaga od piłkarzy. Nie ma miejsca na ciepłe kluchy. krótka piłka. Zarząd świadomie kogoś takiego z twardą ręką zatrudniał więc nie mają prawa być zdziwieni, że trener krzyknie czy obrazi piłkarza, który truchta zamiast zapieprzać na maxa. Trenera przyjaciela mieli jak był miekki Skowronek, teraz chcieli dla odmiany ostrego więc mają. Koniec tematu.
Rozdmuchano temat, a prawda jest taka, że każdy piłkarz wyjeżdżający z ESY na zachód, zostaje szybko weryfikowany czy nadaje się do treningów na wyższej intensywnosci czy nie.
To ma miejsce teraz w Wiśle. Piłkarze są szybko weryfikowani. Tak wyglądają treningi. Tak wygląda relacja na linii trener- piłkarz: ten pierwszy ma zupełne prawo na tego drugiego krzyknąć i go zrugać.
Kadrę Wisły spotkało to co każdy z piłkarzy przeżywałby jakby wyjechał na zachód. nagle ktoś wymaga, nagle ktoś chce większej intensywności.
|
To jeszcze raz.Nie wiem jak u ciebie ale dla mnie twarda ręka a zwyczajne chamstwo to dwie różne rzeczy.
Poza tym czemu przyjmujesz dogmat o nieomylności Hyballi.
Gdyby nie Kuba też pewnie zastanawiał bym się czy to prawda jednak skoro chodzi wyrażnie wqrwiony a Hyballa zachowuje się w stosunku do niego co najmniej dziwnie no to chyba jednak coś jest nie tak.
I nie kupuje bajek Hyballi o nieprzygotowaniu Kuby no bo jak się to ma do tego że z podbeskidziem i rakowem wchodzil koło 70-75 minuty a z wartą nie znalazł się w kadrze.
A i jeszcze jedno mistrzu.
Ten but wymierzony w Beckhama spowodował właśnie że ten strzelił focha i odszedł do Realu.Natomias na autorytet jaki miał Ferguson to Hyballa musi jeszcze kilkanaście lat popracować