krysztal napisał(a):

|
Nie bez powodu mówi się że trener powinien dobrać sposób gry do zawodników których ma w kadrze a nie na siłę forsować swoją wizję i liczyć że ktoś kto pół życia kopał na marnym poziomie nagle zacznie(podkreślam -nagle)grać jak zawodnicy z najlepszych lig.
|
Ano właśnie. Bo nawet ktoś, kto całą karierę przebimbał w polskiej ekstraklapie i nie był zmuszony do wysiłku może się dostosować i może ostatecznie wyjść na wyższy pułap, ale tego się nie da zrobić z dnia na dzień czy z miesiąca na miesiąc.
Szczególnie jaskrawo widać to na przykładzie "gwiazd" naszej ligi, które w zachodnich drużynach rzadko kiedy wchodzą z marszu do składu, bo właśnie potrzebują okresu przejściowego na przystosowanie się do zupełnie innej pracy.
Hyballa zrobił (jeden z wielu) bezsensowny ruch zarzekając się, że już po jednym, zimowym okresie przygotowawczym, będziemy oglądać maszynę, która będzie rozjeżdżała inne drużyny fizycznością. No ale tak się nie da. To jest dobry kierunek, ale rzeczywistych efektów należy się spodziewać (przy konsekwentnej pracy) gdzieś tak po roku. W międzyczasie zawodnicy przejdą jeszcze ze dwa-trzy kryzysy. Pytanie czy zarząd tyle wytrzyma, bo gwarancji, że trenerowi się uda i wie co robi nie ma nigdy.