Dzinus napisał(a):

Bardzo rozsądny post i podejście do sprawy! Zgadzam się w 95%, dodałbym tylko jedną rzecz, obok której mało kto jest w stanie przejść spokojnie i gdyby nie miała miejsca, to skłonny jestem myśleć że większość z nas chciałaby dać szansę Hyballi niezależnie od reszty sezonu. Ta rzecz to relacja trenera z Kubą. Nie, nie myślę, że Kuba powinien być nietykalny. Nie, nie ma to nic wspólnego z byciem współwłaścicielem. Ale to kapitan, kapitan przez duże K. Nie da się budować zdrowego klubu, jeśli Kapitan nie jest w stanie znaleźć wspólnego języka z trenerem, to po prostu nie zadziała. Kuba powinien być przedłużeniem woli trenera i jeśli to nie "kliknie" to, cytując klasyka: "Andrzej, to jebnie". Koniec końców uważam to za jedyny prawdziwy problem w tej sekundzie (pomijając to że gramy padake). Bo jednak Kuba, jego powrót, cały marketing, to zwyczajnie musi wygrać bo na tym jedziemy, na tym (z lepszym/gorszym skutkiem) próbujemy zmniejszyć długi. W tej chwili Kuba, jego wizerunek, to tak ogromny kawałek Wisły, że prędzej zarząd beknie za kolejnego trenera na utrzymaniu niż odłączy od tego Kubę. I nie ma w tym nic złego, takie są obecnie realia i nie mamy NIKOGO poza Kubą, kto firmowałby jeszcze ten kabaret swoim nazwiskiem, a za którym poszliby prawie wszyscy kibice.
Niektórzy mówią, że Kuba powinien zawiesić buty, wejść w zarząd i mieć spokój. Ale Kuba jako prezes a kuba jako piłkarz to zupełnie inne światy marketingowo. To Kuba piłkarz jest na każdym plakacie, to Kuba piłkarz jest na reklamach sponsorów, wreszcie to Kuba na boisku to symbol "odrodzenia" Wisły (który coś nie chce nadejść). Kuba jako prezes nadal będzie ważny, nadal będzie ceniony. Ale już się tak nie sprzeda.
|
Bardzo słuszne uwagi Panowie.
Co do Kuby to celnie, bo to obecnie ktoś więcej niż piłkarz, kapitan. Kuba dodatkowo jest twarzą Wisły. Najzdrowiej, patrząc na to z boku, mimo wszystko byłoby jakby Kuba odwiesił buty na kołku i pozostał w radzie nadzorczej jako właściciel. Jednak jestem zdecydowanie zdania, że to musi być jego i tylko jego decyzja kiedy zechce zakończyć karierę. Uważam, że Kuba pozostając już "tylko" współwłaścicielem klubu nadal będzie miał ogromną pozycję marketingową - co więcej - uważam, że wtedy nawet będzie miał więcej czasu na firmowanie Wisły swoją osobą, na spotkania ze sponsorami, reklamy itd.
Reasumując, również uważam, że w całej tej sytuacji kluczowa wydaje się relacja na linii Kuba-Hyballa. Tutaj chyba coś zaiskrzyło i stąd te wszelkie spekulacje i przecieki. A mogło to wszystko zacząć się prozaicznie, choćby tak, że Kuba jako kapitan wstawił się powiedzmy w obronie Chuci, Carlosa, czy kogoś innego kogo odstawił trener, a że Hyballa ma "charakterek" to oczywiście postawił na swoim i stąd cały zgrzyt. Później mogła ruszyć lawina i wytykanie trenerowi rzeczy, do których wcześniej nie było uwaga itd.
Mam nadzieję, że wszystko zostanie wyjaśnione i z Hyballą zaczniemy nowy sezon. Przecież doskonale każdy z Wisły zdawał sobie sprawę kogo biorą na trenera, czego Hyballa wymaga, jaki ma charakter. Już w pierwszym wywiadzie Hyballa powiedział:"Zostałem zatrudniony przez ludzi, którzy doskonale wiedzą, że wymagam bardzo dużo i mam silny charakter. Ale skoro Wisła zgłosiła się do mnie to widocznie Wisła właśnie potrzebuje kogoś z takim charakterem i z takim spojrzeniem na piłkę"
To nie było branie kota w worku. Świadomie Wisła wzięła Hyballe, chcieli kogoś z twardą ręką. Wierzę, że po prostu doszło do jakiegoś zgrzytu, padło o kilku słów za wiele z jednej czy drugiej strony, ale finalnie wszystko zostanie wyjaśnione i Wisła z Hyballą będą mogli realizować dalej plan nakreślony w zimie w momencie kontraktowania trenera.