dziki napisał(a):

Żuraw to był taki mini-Lewandowski przed Lewandowskim. W najlepszym sezonie on tę ligę posiadał jak własność.
Franek w najlepszym sezonie to był potwór efektywności. Jemu wchodziło wszystko: podcinki, rajdy, dobitki, strzały z każdej strony pola karnego. I też, w najlepszym sezonie mógł sobie całą tę ligę zapakować na wynos do torby, bo była jego.
Myślę, że o włos Żuraw mógłby wygrać, bo więcej kreował.
|
Ja generalnie zawsze byłem zdania, że Żurawia z Frankiem nie da się w pełni porównać. Żuraw to był taki kompletny napastnik, a Franek idealny egzekutor (w Jadze się później troszkę zmienił). Ale może skończmy ten totalny offtop bo trochę nie pasuje do tematu
