|
Ja się cieszę z tego punktu, chociaż nie zaspokaja moich ambicji. Trudno jest grać bez napastnika. Lis nas uratował, chociaż mógł zostać antybohaterem przy tej pierwszej sytuacji na karnego. Na szczęście pasiasty nurek rzucił się na ziemię zanim dotarł do niego podmuch sunącego Lisa. Myślę, że ten jeden punkt, zero z tyłu i obroniony karny trochę wzmocni psychicznie naszą rozsypaną pod tym względem drużynę. Myślę, ze Kuba wchodzi na końcówki z zadaniem uspokojenia gry i zapanowania nad realną albo ewentualną paniką. Na coś więcej nie stać go obecnie fizycznie. Napastnik pilnie poszukiwany.
|