Patryko napisał(a):

Postawcie się w roli kandydata na stanowisko dyrektora sportowego w Wiśle: praktycznie zero kasy na transfery, wygórowane wymagania odnośnie graczy przychodzących za darmo, do tego presja ze strony kibiców, którzy oczekują w przyszłym sezonie utrzymania w Ekstraklasie.
Słowem: zrobić coś z niczego na już. Kto poważny się tego podejmie?
|
Tylko ktoś kto jest dobry, ma wiedzę ale nigdy nie był dyrektorem sportowym i chciałby od "czegoś" zacząć karierę. Np. jakiś współpracownik dobrego dyrektora sportowego.
Oczywiście, to też byłoby ryzyko. Ale często ambitni młodzi ludzie planują z dłuższym wyprzedzeniem. Pójdę za grosze do klubu który ma grosze na transfery, ale mam tam szansę zaistnieć, a kasą obłowię się potem.
Tak jak każdy trener kiedyś musiał dostać ta pierwszą szansę, tak jest z dyrektorem sportowym przecież
