Ogryzek napisał(a):

Czyli co - bo się gubię w tych twoich "intrygach" - Yeboah, Forbes, Savic, Frydrych, Kuvleić itd też knują czy jak? Bo grają taką samą hoojnie jak Sadlok z Burligą. A ci co "przeżyli" cieżkie treningi Hyballi to nie knują?
To chciałeś napisać?
|
Chyba nie rozumiesz podstawowych spraw. Jeżeli taki Sadlok czy Burliga po rozegraniu kilku niezłych spotkań na początku rundy dowiedzieli się, że mimo tego, że zrobili wyjątek i zagrali tak jak powinni nie dostaną nowej umowy to się zaczęło. Udawanie gry mają po tylu latach w ekstraklasie opanowane do perfekcji. To jak wyglądała pierwsza połowa i początek drugiej w Bielsku nie mogło wynikać z żadnych innych przyczyn jak tylko olewania obowiązków. Kozłem ofiarnym został Mawutor, a ci co najbardziej dali dupy zaczęli go bronić i pieprzyć za przeproszeniem o szacunku. Jakim prawem jeden z drugim opowiada co się dzieje w szatni i jeszcze płacze ze czuje się obrażany publicznie. Kabaret.
Decydująca była kontuzja Plewki który trzymał defensywę jak go brakło i każda strata w przodzie to potencjalny gol dla przeciwnika, nie ma odpowiedzialnego za farfocle w obronie. W każdej chwili któryś obrońca może popełnić przecież błąd. A jak nie obrońca to bramkarz. I wysiłek tych w przodzie idzie się paść, a jak wiadomo skutecznością nasza formacja ofensywna nie grzeszy.
Czy opie...dalanie się zamiast grania to jest "intryga" "foch" czy "złośliwość" mam głęboko w dupie. Wiem jedno że winny takiej postawy nie jest Trener. A już na pewno nie w pierwszym rzędzie.
Można oczywiście naiwnie wierzyć, że sabotowanie gry na szkodę własnej drużyny jest niemożliwe, ale ja twierdzę, że niemożliwe jest tylko parasol w dupie otworzyć...