Widzę, że dyskusja zeszła na przygotowanie fizyczne. To teraz czy ktoś mi przypomni sezon w którym na całą rundę wiosenna byliśmy wybitnie przygotowani fizycznie i nie siadaliśmy w końcówce?

Serio, dowolny sezon z ostatniej dekady. Bo mam wrażenie, że co roku narzekanie jest to samo mimo zmieniających się piłkarzy/trenerów/właścicieli. Hmmm żeby była taka jedna rzecz która to wszystko spaja jak na przykład beznadziejne finanse połączone z wysokimi oczekiwaniami i presją kibiców.
To tak jakby przez 10 lat pracować za te same niewielkie pieniądze (nawet z waloryzacją inflacji), u innych pracodawców, wykonując inne zawody i wciąż się dziwić, że auta które się kupuje w budżecie do 5k są chujowe i się non stop psują, a przecież zmieniałem pracodawców, zmieniałem profesję, kupowałem kolejne samochody, a te dalej się psują... no gdzie może leżeć przyczyna? XD