LucjuszWielki napisał(a):

Poziom żenady został wybity na maksymalny poziom...
Niby wszyscy wiedzieli, ale jednak łudzili się, że drużyna zmobilkizuje się. Babol Szota z Lisem i było po zawodach. Przegrywamy 3:1 i w normalnych okolicznościach drużyna przegrywająca starałby się odmienić losy spotkania a tu co? Zagłębie ciśnie.
Zagłębie bez wysiłku i na luzie rozbija nas jak chłopców do bicia za Stolarczyka końcowego i Skowronka.
Przed bramką na 2:1 myślałem, że ten Szota to kosmos ostateczny i pierwszy do odstrzału, to przecież Abramowicz bił go na głowę.
Zagłębie piłka przy nodze robili co chcieli, nie byliśmy w stanie odebrac im piłki, tak jakby była niewidzialna. U nas natomaist piłka pod noga przeszkadza, bilard, przypadkowośc i nabijanie swoich :/
Po remisie 3:3 Stali i brame Maka zacząłem poważnie bać się o utrzymanie. Prędzej stal wygra dwa mecze do końca i jeden zremisuje niż my wygramy jeden...
Tragedia, oby na derbach nie było kompromitacji.
Były szrot Janicki, Niepsuj i Mak sprowadza nas na dno :]
|
Sam mówiłeś żeby po meczu nie wchodzić tu i nie płakać