|
Umówmy się, że o konkretnych słowach Hyballi wiemy tylko z tłumaczeń, które jak widać na konferencjach, nie są najwyższego lotu.
Chyba, że coś przeoczyłem?
Przypomniało mi się, jak swego czasu o Perquisie w kadrze Smudy ktoś powiedział (Tomaszewski?), że to taki odpad z Francji.
Teoretycznie wcale nieobraźliwe, choć malownicze stwierdzenie, ale już przetłumaczone na francuski dało w 100% znaczenie "śmiecia". Nic dziwnego, że i Perquis i chyba też Obraniak czuli się obrażeni.
Nie docierało żadne wyjaśnianie. Sam rozmawiałem wtedy przed Euro2012 z Perquisem i tłumaczyłem mu niuanse językowe.
Patrzył na mnie z niedowierzaniem i bronił się, że tak mu to przetłumaczono i nikt nigdy na poważnie o tym z nim nie porozmawiał wskazując, że Tomaszewski być może co innego myślał, a tłumacz palnął głupotę tłumacząc bez znajomości kontekstu języka docelowego.
Tak i teraz: Hyballa w język się nie gryzie, ale nie wierzę, że obraża zawodników.
Może to kwestia nieudolnych tłumaczeń?
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|