czaro napisał(a):

Trochę ta rozmowa nie ma sensu, bo próby dyskusji są ignorowane albo odpowiada im jak echo: zapierdalać/wypierdalać z gwiazdorami.
Kończąc, ja myślę, że każdy człowiek zasługuje na szacunek, choć formy okazywania go będą zawsze dostosowane do specyfiki środowiska i sytuacji. Na podstawie informacji prasowych i własnej lektury wywiadów, nie jestem pewien, czy trener Hyballa umie okazać szacunek swoim zawodnikom.
|
Chodzi tylko o to, że nie jest najistotniejszym czy trener powie, jestes zerem, ty drewniaku czy ty tępy kretynie. Jeżeli mówi to adekwatnie, a pierwsza połowa w Bielsku upoważniała go do najwymyślniejszych epitetów.
Jak ma do czynienia z ambitnymi mężczyznami to ci nie będą płakać tylko się zmobilizują żeby mu udowodnić że bredzi. Natomiast płaczliwe panienki będą na złość mamie odmrażać sobie uszy.
To jest cała kwestia.
Myślę ze do Hyballi mozna porównać Heynena kazdy wie ze jest wybuchowy i nie biadoli tylko chwyta się za jaja i stara sie wyeliminować błedy.
krysztal napisał(a):

|
Byle tylko szczerości nie pomylić z chamstwem .....Małecki też był szczery do bólu
|
A co komu chamstwo przeszkadza? Co to do h... Wersal? Ma jeden z drugim zapieprzac bo zarabia grubą kasę, a nie pieprzyć o szacunku. Starzyńskiemu jakoś chamstwo Hyballi nie przeszkadza, tylko Sadlokowi, delikates pieprzony...