FraMat napisał(a):

Chyba jednak naprawdę spora część "kwasów" bierze się z tego, że wielu zawodników wie, że zagra co najwyżej do końca tego sezonu.
Teoretycznie się utrzymali (mocno teoretycznie), więc nie będą umierali za Wisłę.
A może nawet chcą się w jakiś sposób "zrewanżować" za brak kolejnej umowy.
Większość grała wczoraj na alibi.
Zaangażowanie mimo jeszcze nie do końca wysokich umiejętności pokazali:
- młodzi Polacy, Starzyński, Szot
Zaangażowanie mimo średnich umiejętności pokazali:
- Yeboah, Żukow, Mawutor, Forbes...
Słabe zaangażowanie i słabe umiejętności:
- Burliga, Sadlok, Kuveljic
Zagadką jest dla mnie Savić - jego słaba postawa jest dla mnie wynikiem tego, że nie za bardzo ma z kim pograć.
|
A po Podbeskidziu jak byś to opisał? Bo wg mnie co mecz to inni są słabo "zaangażowani" i słabo grają. Selekcja losowa.
Tak, jeśli w szatni JUŻ wiadomo kto zostaje kto nie to na pewno nie jest miło. Ale pytanie jest takie - kto niby piłkarzom już powiedział kto zostaje a kto nie? A jeśli nawet ktos wie że nie zostaje to co? Olewałby swoją przyszłość grając na "złosć" a nie żeby się pokazać "przyszłym" pracodawcom?
Mieliśmy raz taką sytuacje jak po Maaskancie Cupiał zakręcił kurek dla "darmozjadów" co nie wywalczyli LM. Drugą część sezonu "stranierosy" w wiekszosci zlewały. Ale jednak nie wszyscy.
Teraz tez nie wszyscy zlewaja. Np. niby czemu akurat Sadlok miałby robic sobie siarę nawet jak wie ze nie ma szans na zostanie w Wiśle? Wie ze na Zachód za słaby a chciałby jeszcze jakąś kase zarobić w ekstraklasie. I mialby siać ferment? To niby czemu jest u Hyballi prawie zawsze w 11? Naciągane te niektóre teorie.