Booze1988 napisał(a):

Mecze grudniowe były mocno przypadkowe, rozegrane niemal z marszu, zaraz po przyjściu Hyballi. Trochę pozmieniał w ustawieniu, ale nie mał czasu, by wprowadzić swoją filozofię gry. Wyszło nienajgorzej, co dało nam spory zastrzyk optymizmu przed rundą wiosenną.
Wiosnę, jeśli chodzi o styl gry, zaczęliśmy fenomenalnie. W pierwszych trzecha meczach graliśmy najlepszą, najbardziej intensywną piłkę w Polsce i po meczach z Piastem, Jagą i Śląskiem powinnuśmy mieć 9 punktów. Potem przyszedł szczęśliwie wygrany mecz z Pogonią i konsekwetny zjazd w dół. Nie byliśmy już w stanie tak zdominować przeciwnika jak w pierwszych kolejkach. Trenerzy naszych rywali nauczyli się po prostu jak grać przeciwko nam, żeby zneutralizować nasze atuty, a Hyballa, póki co, nie jest w stanie wymyślęć skutecznego planu B. Zmiany po pół godzinie gry czy wprowadzenie na raz trójki nowych graczy mogą wstrząśnąć zespołem pod warunkiem, że robi się to z rzadka, a nie co drugi mecz. W takim wypadku bardziej świadczy to o desperacji i działaniu na zasadzie "a nuż się uda".
Jesteśmy w kryzysie i teraz dopiero Hyballa ma pełne pole do zaprezentowania swoich trenerskich umiejętności. Jeżeli w ostatnich kolejkach zobaczymy inną Wisłę, udowodni, że ma szansę zbudować zespół, który będzie w stanie powalczyć o coś więcej niż walka o utrzymanie. Jeżeli nie... No cóż, ja za nim specjalnie płakać nie będę.
|
W ogóle nie brałbym trzech tegorocznych pierwszych spotkań pod uwagę. Mogliśmy po prostu lepiej na początku wejść w sezon, no i doszedł element zaskoczenia. Po kilku tygodniach inni nie tylko wymyślili, jak z nami grać, ale również dojechali pod względem fizycznym.
Nie wiem czy jesteśmy w kryzysie czy też wyciągnęliśmy maska z tego na co stać obecną kadrę (według mnie najsłabszą od czasu, gdy Cupiał pożegnał się z nami). Bez gości, którzy trochę lepiej kreują, lepiej przyjmują piłkę, trochę lepiej wykorzystują sytuację itd. raczej niewiele się zmieni. W meczach z przeciwnikami, którzy chcą głównie przeszkadzać, czyhają na nasze błędy, brak jakości piłkarskiej jest widoczny, jak na dłoni.