Mixu napisał(a):

|
Normalnie. Jak jesteś zajechany to brak świeżości i radości grania w piłkę odbija się właśnie na takich aspektach jakie podałeś powyżej. .
|
Ale przestańcie p...ć o mitycznycm zajechaniu.Ci ludzie sa zwodowcami ,z wydolnością ponad przecietną ,tenując 1-x dziennie po 1,5-2h,albo po dwa treningi w okresie przygotowawczym.Ja też kiedyś grałem w piłkę i dawałem radę,te treningi nie różniły sie zapewne od tego co Oni przechodza,tylko człowiek nie ma takiej szybkości,talentu,wydolności,żeby grać na takim poziomie.Wiekszość z Was jeżeli trenuje,bądź trenowała,to taki trening na mniejszej lub większej intensywności realizuje i nie jest zajechana.Zajechani to mogą być pracownicy magazynu,którzy rozładowują ręcznie (bo inaczej sie nie da) kontenery z towarem przez 12h,ale Oni w niedzielę znajdują czasmi czas na zgranie piłke lub uprawianie innego sportu,bo traktuja to jako rozrywkę/sprawia Im to przyjemność.Kazdy kto chce coś osiagnąć trenuje intensywnie,bokser,siatkarz ,sztangista,koszykarz,biegacz ,a na zgrupowaniach robią to x 2,x 3 i ewentualną porażkę nie usprawiedliwiają zajechaniem tylko przeważnie wyższością przeciwnika....w piłce zo to "zajechanie" jest mega modnym pojęciem ,szczególnie w Eklapie.Zresztą sami piłakrze tego też nie mówią(nawet nie sugerują),tylko zewnętrzni "znafcy" tematu ,którzy zmęczenie odczuwają w kciukach po intensywnym weekendzie na padzie.
Jeżeli nawet jest gorszy mecz,spadek formy,to powinno być to raz na jakiś czas,a nie,że pierwsze 3-4 mecze gramy tak,że wszyscy robią wow,a nastepne 4 z rzędu tak ,że wszyscy widzą,że robimy to bez zaangażowania,a zawodnicy którzy troche "biegają" wyglądaja jak gwiady na tle pozostałej ferajny...Tylko tu tez powinni sie strać,bo biora kilkadziesiat tysiecy miesięcznie za taki 90-100 min. raz w tygodniu,za coś co ponoć kochają,w przeciwieństwie do wspomnianych wyżej magazynierów,którzy biora za coś co napewno nie kochają,po klika tysięcy i te występy trwają po 10-12h przez 5-6 dni w tygodniu.