Cytat:
Zauważcie, że w tym temacie piszemy o Hyballi, a co się stało w Lechu?
Mieli dobrego trenera, który potrafił dobrze drużynę ustawić i nagle okazało się, że grają poniżej oczekiwań.
A przecież tak szczerze, to na papierze maja skład o wiele lepszy niż aktualna Wisła.
Tez nie mają ambicji?
Tez mają blokady w głowach?
Co więc jest ważniejsze? Skład, trener?
Na razie i tak Hyballa nie ma zbyt dużego pola manewru.
Skład jest jaki jest.
Jak mają swój dzień i motywację zagrają jak w pierwszej połowie z Piastem.
Jeśli przyjdzie niż atmosferyczny niczego im się nie będzie chciało i choćby trener skakał przy linii skończy się jak z Podbeskidziem.
Może też już wiedzą z kim nie przedłuży się kontraktu i grają jak grają?
|
Myslę, że są pewne fundamenty, na których buduje się klub.
Ja uwazam, że u nas glównie kuleje własnie to, że mamy za słabych mentalnie piłkarzy, albo już im nie zalezy bo swoje zrobili, albo boją się grać bo nie mają pewności siebie, zauważ, że nasze obecne "gwiazdy" to prawdziwe no namey, które poważnej piłki raczej na oczy nie widziały, szczyt ich kariery sportowej to mecz w lidze z Legią... Oni nie przetarli sie w powaznej piłce i może stąd brak im pewności siebie, wiary w siebie, ustabilizowania głowy?
A kiedyś? Czymże było wciągnięcie ligi nosem dla Brożka, Zieńczuka, Kosy itd? Nie dość, że oczywiście sportowo 10 poziomów wyżej niż nasi obecni piłkarze, to oni w samej LM/LE i hitowych meczach o tytuł mistrza Polski zagrali ze 30-60 spotkań. Także oni wiedzieli na co ich stać i umieli wytrzymac ciśnienie w najwazniejszych momentach.
Na pewno warto też zwrócić uwagę na to co napisali koledzy wyżej, jakas filozofia i ciąglośc budowania druzyny. Jakby nie patrzeć klub to firma, praca a nic w pracy nie w....ia tak jak ciągle zmiany, niepewność. My te zmiany mamy co sezon. Ciągle idzie nowe i nadejść nie może, ciągle reorganizacja całej druzyny - i tutaj tez myslę, że Lech ma ten problem. Ciągle sprzedają najzdolniejszych, są takimi murzynami dla zachodnich klubów, zrobią najgorsza robotę, wprowadzą takiego w piłkę wychowają, często taki młodzian ma nierówną/słabsza formę i jak się ogarnie to wtedy go oddają.
Kolejna kwestia to szkolenie i promocja młodych. I tutaj gołym okiem widac roznicę w Wiśle czy Legii, Lechu itd roznice na przestrzeni dekady. Pomijam kwestie poziomu szkolenia ale każdy z tych klubów, nawet nasza Wisła miała talenty w juniorach. Każdy wie co z tymi naszymi talentami się stało. Myślę, że żaden z tych chlopaków nie rozwinąl się w Wiśle tak jak mogłby rozwinąć się wlasnie w Lechu czy Legii. Wisła zaprzepasciła ich kariery i zniszczyła/obniżyła ich poziom mentalny.
Także wszystko ma gdzies swój poczatek. Na pewno budowa klubu to nie jest jak typowe 2+2=4 ale jakieś standardy i żelazne fundamenty istnieją, jak się ich nie przestrzega to na pewno będzie klapa.
U nas zrobiono wiele aby Wislę zabić. Już era Cupiała byla takim kopaniem sobie dołka - brak szkolenia mlodziezy i stawiania na mlodzież, - wysokie kontrakty (nierentowność) - później wiadomo WSH, patologia i z sezonu na sezon co raz biedniej, co raz słabsza kadra itd
Jesteśmy na etapie gdzie dopiero pozbyliśmy się wrzodu w postaci WSH, mamy w końcu normalnych ludzi, którzy rządzą w Wiśle. Kolejne podstawy to wyjście z długu, jakiś budżet na place i transfery (atrakcyjność na rynku, bo jesteśmy teraz nikim dla piłkarzy, nawet na polskim rynku), plan na budowanie klubu, szkolenie mlodzieży, tworzenie pozytywnej atmosfery.
I jak to wszystko będzie to wtedy się można zastanawiać czy trener zły, czy piłkarze źli, wtedy można jakieś detale zmieniać. Teraz to my jesteśmy w takiej dupie, że to nie ma sensu. My tylko zmieniamy Janickiego na Janickiego bis co sezon albo co rundę i cały czas wracamy do punktu wyjścia w związku z tym.