|
Ja podtrzymuję to co twierdzę od kilku miesięcy... Żaden trener nic nie poradzi, mamy ludzi, którzy mentalnie nie nadają się do gry w takim klubie, w którym się wymaga. W Wiśle Kraków wymaga się zawsze, nawet jak bronimy się przed spadkiem, to z tyłu głowy siedzi szybki powrót do walki o puchary europejskie. Oni to czują i psycha nie wyrabia.
Nigdy nie uwierzę w to, że wszyscy mają takie składy zajebiste, że u nas wiecznie szrot. Zajebisty sklad to może mieć Legia czy Lech, gdzie kluby te pachną jakims pieniądzem.
I uważam, że potwierdzeniem moich słów są te momenty przebłysku, gdzie potrafimy się obudzić i wygrywać przegrane mecze, momenty po zmianie trenera gdzie kolejno za Stolarczyka, Skowronka i Hyballi gramy przez pierwsze 10 meczów fajną piłkę, a przede wszystkim skuteczną, gdzie w tychże kolejkach jesteśmy na podium ekstraklasy.
I to pokazuje, że naszym jedynym problemem jest psychika. Nie umiejętności, ich brak i wszystko inne, a po prostu kwestia taka, że mają za słabe głowy aby wytrzymac ciąglą presję, tylko w wyjątkowych sytuacjach gdzie odcina im myślenie, gdzie się wyłączają z tego, zaczynają grać dobrze i punktować.
Dlatego naszym celem powinno być budowanie mentalności tych chlopakow i szukanie pilkarzy z psychika, ktora jest w stanie znieść grę w tak wielkim klubie.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|