|
Rzadko mam czas, zęby coś skrobnąć, ale po przeczytaniu kilku dołujących wpisów, nie mogłem się powstrzymać...
Różnica między Hyballą, a wymienianymi wcześniej trenerami jest taka, że to jest Pan Trener, a nie wf-fista, czy emerytowany piłkarz. Różnica polega też na tym, że Hyballa buduje zespół, tzn potrafi powiedzieć różnego rodzaju cieiciczom, że się po prostu nie nadają i wykopać ich bez sentymentów, to zawodnicy mają być dostosowani do taktyki, a nie taktyka pod zawodników.
W przeszłości bardzo często nasi ligowi mega wymiatacze zderzali się ze ścianą po wyjeździe do zagranicznego klubu, bo zazwyczaj nie wyrabiali kondycyjnie. Dzisiaj mamy zagranicznego trenera, który te "zachodnie realia" przynajmniej pod względem kondycyjnym przenosi na nasze podwórko. Piłkarze mają zapierdzielać i jak im się nie podoba, to wypad.
Pamiętam, jak kiedyś za Smudy bardzo modne tu było określenie, że nasi piłkarze są "zajechani", pamiętam też czasy Petrescu, jak panom piłkarzom nie za bardzo się chciało zapieprzać na treningach, a było już widać zalążki czegoś sensownego.
Jeżeli chodzi o naszą grę, to wystarczy spojrzeć, jak grają inni. Czy "galacticos l-ka" miażdży rywali w każdym meczu? Spójrzmy na lecha Poznań, który pod względem finansowym wciąga nas nosem. Niestety nasza buraczana liga tak ma, że trzeba cisnąć przez 90 minut, aby wymęczyć jakiś sensowny wynik z drużyną składającą się z 11 drwali, którzy zamiast grania w piłkę, mają do perfekcji opanowane przeszkadzanie z elementami zapasów, tu często decydują detale. Czy my naprawdę od nich odstajemy pod względem sportowym...? Niestety tak krawiec kraje, jak mu materiału staje i na hiper wyczyny taktyczno techniczne nie mamy zawodników... (pytanie, czy inne drużyny w naszej lidze mają wybitnych wirtuozów...?)
Teraz pytanie zasadnicze, czy nasi super zawodnicy z przeszłości, których sukcesami żyje dzisiaj połowa tego forum, dali by radę przy obciążeniach treningowych Hyballi... Moim skromnym zdaniem mógłby być spory problem, bo nawet Smuda odpuszczał niektórym zawodnikom chociażby grę w obronie..., jak było za Petrescu, to wiedzą chyba tylko najbardziej doświadczeni fani Białej Gwiazdy.
Apropos zajechanych, to główny poszkodowany przez Pana Trenera Smudę właśnie pobił trenera w drugiej lidze i dalej wykłóca się, że ma rację.
Nasza gra nie wygląda może rewelacyjnie, ale żeby to zmienić, potrzeba moim skromnym zdaniem kilku okienek transferowych, żeby Hyballa mógł wprowadzić do drużyny ze dwa, może trzy ogniwa, które napędzą ofensywę. Inny aspekt pracy naszego coacha, to stawianie na młodych zawodników. Nie pamiętam trenera Wisły Kraków, który robiłby to w podobny sposób. Nie potrafił tego Smuda, który z braku ławki z tego co pamiętam wypromował Burligę, Mączyńskiego, Urygę chyba jeszcze Chrapka, ale to bardziej wynikało z braku innych opcji. Inni mówili wprost (Carillo), że szkolenie młodych trzeba zacząć od początku, bo żaden z naszych juniorów się nie nadaje...
Panowie głowa do góry, będzie dobrze, nie od razu Rzym zbudowano, natomiast ja osobiście widzę w tym wszystkim jakąś myśl przewodnią i uważam, że coś z tego będzie.
|