krysztal napisał(a):

|
Paradoksalnie więcej pozytywów znalazłem po porażce z Lechią niż po wygranej z Płockiem.I właśnie to że po kaszance zapodanej w meczach z żabolami i nafciażami nastąpiła poprawa z lechią i teraz niezły mecz ze stalą daje nadzieję.umówmy się kto,stal to wcale nie takie ogórki jak pokazuje tabela.Oglądałem drugą połowę meczu z płockiem i tam wsadzili na karuzelę podopiecznych Sobolewskiego tak że ci nie mogli wyjść z własnego pola karnego.W niedzielę mimo utraty bramki byłem jakoś dziwnie spokojny że zaraz coś stali wciśniemy.Tylko dlaczego nie graliśmy tak od początku?
|
Bo do jakiejś 60-70 minut Stal miała siłę biegać i doskakiwać do naszych graczy. Później totalnie spuchli i było dużo więcej miejsca na boisku.