Wyświetl pojedynczy post
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#10
Stary 23.03.2021, 00:23
I co z tym Hyballą robimy? Wypierdalamy już czy jeszcze mu dac chwilę?
A tak serio, praktycznie sprawdza się czarny scenariusz i moje przewidywania. Póki co robi się to samo co za Stolarczyka i Skowronka, jest chwila podniecenia, bo nowa miotła, bo teraz to się uda, nowa wizja, nowa Wisła, bedzie zajebiście, a nagle sobie uświadamiają kopacze, że trzeba zapierdalać, że samo nic nie przychodzi, że trener za nich nie gra, że jak im wszystko pięknie trener powie, rozrysuje itd to i tak oni musza zapie...ć zeby wygrać, no i się odechciewa im żyć.
Poczatek napawał optymizmem, niestety znowu zataczamy to swoje blędne koło, w którym jesteś od x lat i x trenerów. Co prawda material ludzki co raz słabszy i to też ma oczywiście znaczenie ale schemat czy z tym, czy z lepszymi wykonawcami ciągle ten sam. Jest nowy trener, jest nadzieje,a potrafią chwilę dobrze pograć, już kazdy podniecony, że "to jest to", i znowu łapiemy doła, wpadamy w jakiś marazm itd
Czyli to co mówiłem, sam trener nic nie da, tutaj trzeba wykonawców i o ile wcale bym sie nie upierał przy tym, że potrzeba wielkich wirtuozów footbalu, co po prostu ludzi z inną psychiką, inną mentalnością. My mamy skład nie jakiś zaawansowany wiekowo, to nie sa ludzie 30 czy 35 lat +, którzy mają za sobą wielkie kariery, ktorzy już rzygają graniem w piłkę profesjonalnym i chca sobie dorobić, dograć te ostatnie lata na jakimś poziomie w fajnym klubie i jeszcze pospijać tę śmietankę, mamy chlopakow mlodych, w średnim wieku, a jakichś takich wypalonych w tym wszystkim, często bez większych ambicji. Oni pokazali już nie raz, że jak na polskie warunki to umieją grać, wystarczyło zapierdalać, a czasami to nawet ta gra wyglądała pieknie i się wszystko kleiło. Także oni umieją, problem w tym, ze głowa nie ta i nagle to wszystko przepada. I żaden trener tu nie pomoże, prędzej psycholog, a najlepiej to zmiana klubu, może liga niżej, może klub gdzie mniejsza presja i mniej się oczekuje?

Cały czas obstaję przy swoim, że w Wiśle jest duża presja (mimo już prawie dekady grania kichy, tu się zawsze wymaga więcej i w perspektywie 1,2,3 lat lepszej gry od razu się wymaga pucharów, nawet z tej naszej pozycji dolow tabeli od x lat) i obstaję przy tym, ze po prostu ci piłkarze nie umieją sprostać tym zadaniom, nie tyle sportowo co mentalnie. Oni się blokują i wtedy robi się zastój, a sa momenty gdzie im blokadę odcina i wtedy zapierdalają jak jedna wielka maszyna, tak jak teraz za początków Hyballi czy za poczatków Stolarczyka, gdzie nic się nie zgadzało a wyniki przez pół rundy były jak na tamte warunki mistrzowskie.

Oczywiście trener to polowa sukcesu ale myślę, że trener jest tylko dopełnieniem, pilkarze grają glowne skrzypce, natomiast zły trener już może sam wszystko zaprzepaścić - tzn dobry trener tylko dopełnia jakość, a zły może na starcie ich zdemotywować, sklocić i będa grali kichę - patrz Skowronek czy Brzeczek, za wysokie progi dla nich Wisła czy repra i od początku nie było wiary, że to ma sens.

I ja nie mowię, że my mamy Legię rozpierdalać, Lecha itp ale na litość boską, żeby się męczyć np z taką Stalą u siebie... To też nie może być tak, że my mamy gorszy okres i to jest na tyle zły okres, że każdy nas leje...
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
Odpowiedz cytując