sandomingo napisał(a):

Nie wierzę jak czytam, że ktoś może kalkulować porażkę ze Stalą tylko po to, żeby pogrążyć sąsiadkę...
My jesteśmy Wisła Kraków i patrzymy się na siebie!
W niedzielę wszystkie ręce na pokład i walka od pierwszej do 95 minuty.
Naprzeciwko naszych będą znowu drwale nie przebierający w środkach i prawdopodobnie jeszcze czterech smutnych Panów w czarnych strojach.
Tutaj nie ma wyjścia, trzeba wyjść, podjąć walkę i nie oglądać się na nikogo!
|
Absolutna racja. Co do smutnych panów: Paweł Raczkowski głównym, Daniel Stefański na VARze.