MaLk napisał(a):

Nic tu z "ocenności" nie było, a jednak sędziowie w kluczowym momencie potrafili o tym "zapomnieć", więc założenie, że wystarczy wprowadzić sztywne zasady i będą one lekiem na całe zło, jest naiwne.
Tak jak w mitycznym VARze, na koniec i tak sędzia na koniec ocenia, vide nasz mecz z Piastem.
|
Jak widzę należysz do grupy "zerojedynkowców " a to wląśnie można podciągnąć pod słowo "naiwnośc"
Moje doświadczenie życiowe mówi że nie ma sytuacji czarno-białych .
Są różne odcienie , niuansy , konteksty .
Wracając do zasad to uważam że one porządkują i ułatwiają nasze życie .
Nie chcę tu teraz wchodzić w dyskusję które zasady są "głupie " , które praktycznie nie do zastosowania a które generalnie ignorowane .
Powiem tylko że jakby w moim domu nie było zasad to byłbym innym człowiekiem , inaczej wychowywałbym dzieci , być może inaczej patrzyłbym na wnuki . Co wcale nie znaczy że zawsze do tych zasad się stosowałem

Wracając do meritum , dla mnie nie do przyjęcia jest pogląd że jak jest "zasada " to ona zawsze ma działać a każde działanie wbrew , jest krytyczne dla tej zasady .
Dla mnie , jak "zasada " jest realizowana w 70-80% to znaczy że jest dobrze a może nawet bardzo dobrze .
A idealistom mówię - zestarzejcie się to inaczej to zobaczycie
I na koniec o VARZ-e . Mimo jego oczywistych wad , samo wprowadzenie tego mechanizmu pozwala na wyeliminowanie właśnie 70-80 % ewidentnych błędów sędziów . I to jest wielki sukces .
Natomiast to że zostaje jeszcze 20 % marginesu na błędy ( wynikające z takiej a nie innej interpretacji przez sędziego albo niejasności zarejestrowanego obrazu) w żadnym przypadku nie podważa VAR-u