|
Ja też nie byłem usatysfakcjonowany ostatnimi dwoma meczami. Ale z drugiej strony kiedy trener ma sprawdzać piłkarzy na różnych pozycjach, próbować zmian w formacji i samym ustawieniu, jeżeli nie w momencie, gdy udało nam się podreperować liczbę punktów, a dodatkowo i tak jesteśmy osłabieni przez kontuzje, więc chąc nie chcąc - trzeba kombinować?
Realnie gramy maksimum o środek tabeli, a drużyna jest przecież w ciągłej przebudowie. Tylko tyle i aż tyle. Jeżeli te eksperymenty sprawią ostatecznie, że dzięki temu pożegnamy za kilka tygodni zawodników, którzy się po prostu nie sprawdzają (z jakichkolwiek względów), to nie będę za to krytykował Hyballi.
Zwłaszcza jeśli w ich miejsce trafią piłkarze bardziej wybiegani, którzy będą gwarantowali utrzymanie wyższego tempa niż ci, których mamy w składzie dzisiaj. Obecnie wygląda to tak, że męczymy się z zawodnikami, na których i tak większość kibiców dawno postawiła krzyżyk. Nie ma przecież szans, żeby wszyscy oni nagle weszli na zupełnie inny (wyższy) poziom.
|