|
Moim zdaniem to najwięcej akcji na skrzydłach psuł Burliga.
Co prawda, to on był najbliżej uzyskania bramki, kiedy po jego dograniu piłka odbiła się od nóg obrońcy i przeszła obok słupka, ale dla mnie to on zanotował najsłabszy mecz.
Co do postawy Yeboaha. Owszem, nie było konkretów.
Jednak wydaje mi się, że w poprzednich meczach pod Hyballą, w przypadku atakowania skrzydłem od razu w polu karnym rywala było więcej naszych atakujących niż to miało miejsce w piątek.
Wtedy miało to sens, bo piłka częściej trafiała do naszych zawodników pod bramką rywala, co powodowało spore zagrożenie.
Tu, ewidentnie cała drużyna nie nadążała z gra do przodu.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|